logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Polacy chcą wracać

Sobota, 24 lutego 2018 (03:00)

Połowa osób z najnowszej emigracji z Polski deklaruje chęć powrotu do Ojczyzny.

Tak wynika z badań zawartych w rządowym najnowszym raporcie demograficznym za lata 2016-2017. Według badań, ostatnia fala emigracji, po 2004 roku, wypchnęła z Polski nawet 3 mln osób. I połowa z nich deklaruje chęć powrotu do kraju. Profesor Paweł Soroka, ekspert z Polskiego Lobby Przemysłowego im. Eugeniusza Kwiatkowskiego, podkreśla, że powinniśmy wykorzystać to nastawienie Polaków. – Problem wyludniania się Polski jest bardzo poważny i dlatego powrót naszych rodaków do kraju powinien być jednym z priorytetów rządu – mówi Paweł Soroka w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.

Polacy chcą wracać, ale twierdzą, że rząd nie stworzył jeszcze systemu zachęt. W gronie powracających z emigracji jest Andrzej Kołodziejczyk, który kilkanaście lat temu wyjechał z rodziną do Niemiec. – Do Ojczyzny wróci na pewno syn, który kończy studia i będzie zakładał wkrótce rodzinę, a jego narzeczona mieszka w Polsce i nie chce emigrować. My z żoną natomiast mamy możliwość prowadzenia swojej niedużej firmy w Polsce, choć przyznam szczerze, że nie czujemy jakoś specjalnych zachęt ze strony państwa, aby wracać. Nie mamy żadnych preferencji podatkowych przy przenoszeniu firmy z Niemiec do Polski czy swojego osobistego majątku albo przy zakupie domu, gdzie państwo mogłoby pomyśleć o zwolnieniu nas np. z podatków i opłat notarialnych – relacjonuje nam Kołodziejczyk. Chwali jednak naszą administrację, że bez większych problemów odbywa się załatwienie np. potwierdzenia uprawnień zawodowych.

– Dotychczas nie zauważyłem, żeby Polska w jakiś szczególny sposób się o nas upominała – mówi „Naszemu Dziennikowi” pan Piotr, mieszkający z rodziną w Edynburgu w Szkocji. – Zamiast tego widzę, że my szeroko otwieramy drzwi przed Ukraińcami – podkreśla nasz rozmówca.

Profesor Paweł Soroka zwraca uwagę, że mamy ogromną szansę, aby odwrócić proces „drenażu mózgów”. – Z Polski bardzo często wyjeżdżały osoby uzdolnione, ze świetnym wykształceniem. Miażdżąca większość z nich uczyła się w szkołach publicznych, a więc na ich wyjeździe tracimy podwójnie. Gdyby udało się je sprowadzić, to stanowić będą wielką wartość dla naszej gospodarki. Ale musimy zacząć działać szybko, zdecydowanie i z wielką determinacją – mówi ekspert.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Rafał Stefaniuk

Nasz Dziennik