logo
logo

Reparacje wojenne

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Nienaprawione krzywdy

Piątek, 23 marca 2018 (03:34)

Aktualizacja: Piątek, 23 marca 2018 (09:25)

Sąd niemiecki odmówił rekompensaty Polce poszkodowanej w wyniku nalotu Luftwaffe, ponieważ uznał, że 4 września 1939 r. okolice Krakowa, gdzie było bombardowanie, nie były okupowane.

 

– Osobiście występowałam w Niemczech o odszkodowanie. Jedna pani powiedziała mi, widząc moją nogę, żeby starać się przez Niemiecki Patentowy Związek Socjalny-Związek Federalny – opowiadała wczoraj Anna Oprychal na posiedzeniu zespołu reparacyjnego w Sejmie.

Pani Anna 4 września 1939 r. we wsi Izdebnik pod Krakowem, po nalocie niemieckim, w wyniku którego zginął m.in. jej ojciec, doznała trwałego uszkodzenia nogi.

Polka wystąpiła w 1988 r. do zarządu socjalnego w Niemczech, który skierował sprawę o odszkodowanie do sądu w Stuttgarcie. – „Pani do nas przyszła o pomoc”. Ja wtedy zdrętwiałam i tylko odpowiedziałam tyle: przecież ja jestem kaleką przez Niemcy – relacjonowała przebieg posiedzenia sądu. – Uzasadnienie było takie, że Niemcy nie wypłacają żadnych odszkodowań cywilnym ofiarom wojny – dodała.

„Okaleczenie, które nastąpiło przez bezpośrednie działania wojenne, nie zdarzyło się w Niemczech albo na zajętym wówczas przez wojsko niemieckie terytorium. Skarżąca podaje sama, że w czasie jej zranienia ten teren nie był jeszcze przez wojska niemieckie zajęty” – odczytała uzasadnienie niemieckiego sądu córka poszkodowanej Grażyna Koń.

Jak dodała, w tym czasie te okolice były pod ostrzałem artylerii i były bombardowane. – Mama po tym wyroku w Stuttgarcie przyjechała załamana z uwagi na to, że Niemcy w ogóle nie uznawały w tym wyroku, że we wrześniu 1939 r. wojna na terytorium Polski była – dodała córka.

Pretekst do oddalenia

– Kazano mi napisać do polskiego rządu prośbę, przedstawić dokumenty, świadectwa lekarskie, ponieważ polski rząd wziął pieniądze na dzieci kalekie – mówiła pani Anna. Jak wskazała, tak zrobiła, ale od lat dostaje jedną i tę samą odpowiedź: „brak podstaw prawnych”.

– Jakby to miało jakiekolwiek znaczenie, czy wówczas Niemcy okupowały Małopolskę czy nie. Oczywiście widzimy dzisiaj, że każdy pretekst był dobry, żeby roszczenia Polaków oddalać – ocenił poseł Arkadiusz Mularczyk (PiS), przewodniczący zespołu.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Zenon Baranowski

Nasz Dziennik