Świadczy o tym bezpardonowy atak na organizatorów przedstawienia pro-life w Ostrołęce.
Inscenizacja z udziałem dzieci została zaprezentowana w Ostrołęckim Centrum Kultury z okazji inauguracji programu „Za życiem”. W jego ramach przy Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w tym mieście powstał Ośrodek Koordynacyjno-Rehabilitacyjno-Opiekuńczy. Placówka ma wspierać rodziny dzieci niepełnosprawnych, służyć poradami i rehabilitacją. Miasto otrzymało na ten cel 700 tys. zł rządowego wsparcia. Prezentacja programu odbyła się w ostatnią środę, kiedy obchodzony był Światowy Dzień Zespołu Downa.
Swój występ teatralny przygotowany przez Poradnię Psychologiczno-Pedagogiczną miały dzieci. Wykonały m.in. piosenkę Arki Noego „Ja jestem”, opowiadającą z perspektywy dziecka poczętego o początku ludzkiego życia („To moje pierwsze godziny, jestem najmłodsze z całej rodziny”). Następnie mali artyści otuleni w jasne płachty prowadzili „dialog” dzieci nienarodzonych, które zastanawiają się, jak będzie wyglądało życie po porodzie, ukazując tym samym w sposób metaforyczny prenatalny rozwój dziecka. Na koniec dzieci zdejmują płachty, co ma symbolizować przyjście na świat.
Ten ujmujący sposób ukazania szacunku do życia poczętego wywołał prawdziwą furię w lewicowych mediach internetowych.
– Musimy dalej działać, nie przejmując się atakami. Walczyć o życie każdego człowieka, nie tylko w ideach, ale w codziennej działalności – mówi Janusz Kotowski, prezydent Ostrołęki, w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.
Na lewicowych portalach pojawiły się niewybredne komentarze sugerujące instrumentalne potraktowanie dzieci do celów „politycznych” oraz „propagandowych”. Internauci i komentatorzy byli „oburzeni” tym, że dzieci są rzekomo wplątane w spór polityczny i ideologiczny.
Organizatorzy przedstawienia takiej reakcji zupełnie się nie spodziewali. – Przedstawienie z okazji Światowego Dnia Zespołu Downa było zorganizowane przez Poradnię Psychologiczno-Pedagogiczną i nauczycielki, które na co dzień zajmują się prowadzeniem teatru dziecięcego. Panie te mają wieloletnie doświadczenie, a do scenariusza i reżyserii spektaklu podeszły z dużą wrażliwością i wyczuciem. My jako Centrum Kultury udostępniliśmy salę – wyjaśnia Bogdan Piątkowski, dyrektor Ostrołęckiego Centrum Kultury. – Nie rozumiem, skąd te ataki w niektórych mediach i na stronach internetowych. Widziałem przedstawienie, nie było w nim niczego złego. Zarzuty, jakoby miało charakter polityczny, a dzieci były potraktowane instrumentalnie, są zupełnie bezpodstawne – dodaje nasz rozmówca.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

