Zakupy w pierwszej fazie programu „Wisła” wyniosą 4,75 mld dol., czyli 16,6 mld zł. To niemal cały budżet przeznaczony przez MON na obronę powietrzną w latach 2018-2022. Resztę wydamy na system krótkiego zasięgu „Narew”. Cały kontrakt to tak naprawdę 10 umów, w tym pięć porozumień międzyrządowych polsko-amerykańskich, a pozostałe zostały zawarte z polskimi fabrykami zbrojeniowymi.
Płatności nastąpią do końca 2022 roku, wtedy też otrzymamy zamówiony sprzęt. Osiągnie on gotowość w 2024 roku. Kontrakt obejmuje też szkolenie polskiego personelu, które już się rozpoczęło. Za dwa lata nasi wojskowi obsługujący patrioty zaczną jeździć na kursy do USA. Jedną baterię zestawu Patriot obsługuje aż 200 żołnierzy.
Polska w pierwszym etapie kupuje dwie baterie, czyli cztery jednostki ogniowe. Na każdą składa się radar i cztery wyrzutnie. To produkty firmy Raytheon. Do tego kupujemy system dowodzenia IBCS produkowany przez koncern Northrop Grumman. Polska nabędzie też 208 pocisków PAC-3 MSE firmy Lockheed Martin (oraz 11 rakiet ćwiczebnych). Część elementów powstanie w Polsce.
W uroczystości podpisania umowy wzięli udział m.in. prezydent Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki i ambasador USA Paul Jones. – To jest ogromny skok naprzód dla całego polskiego wojska. Patriot wyposażony w zintegrowany system dowodzenia IBCS jest absolutnie ultranowoczesny. To prawda, że jest też drogi. Ale to, co jest drogie, jest też porządne i działa, i funkcjonuje długo. Bezpieczeństwo nie ma ceny. A ten system ma stanowić podstawę obrony powietrznej dla Polski na dziesięciolecia – stwierdził prezydent, przypominając swoje osobiste rozmowy na temat ceny patriotów z prezydentem USA Donaldem Trumpem.
Pentagon reprezentowała Ann Cotaldo, zastępca sekretarza ds. wojsk lądowych. – Jesteśmy bardzo, bardzo szczęśliwi, że możemy uczynić kolejny wielki krok w naszym polsko-amerykańskim partnerstwie obronnym – powiedziała „Naszemu Dziennikowi”.
Był też gen. Robert Rasch, wiceszef Biura ds. programów rakietowych i kosmicznych U.S. Army.
– To najwyższy kontrakt zbrojeniowy w historii Polski. To kontrakt, dzięki któremu trafią do Polski nowoczesne technologie na podstawie wynegocjowanego offsetu, ale też polonizacji elementów systemu – powiedział szef MON Mariusz Błaszczak.
Umowę podpisano w siedzibie zakładów PIT-RADWAR, producenta aparatury radiolokacyjnej, który ma być jednym z przemysłowych beneficjentów współpracy z Amerykanami. W ubiegłym tygodniu podpisano umowę offsetową przewidującą inwestycje o wartości prawie miliarda złotych. W Polsce będą produkowane m.in. pojazdy, elementy wyrzutni i systemów łączności (anteny).
– Jest to początek procesu odbudowy naszego naziemnego komponentu obrony przeciwlotniczej. Uzyskamy możliwości, których dotąd nasza obrona nie miała, a więc zdolność zwalczania rakiet balistycznych taktycznych i taktyczno-operacyjnych. Ale, podkreślam, to dopiero początek. Właściwe zdolności uzyskamy dopiero w momencie osiągnięcia gotowości operacyjnej przez zestawy drugiej fazy, czyli mniej więcej za 10 lat. Teraz czynimy pierwszy krok, ale na pewno w dobrą stronę – mówi Andrzej Kiński, redaktor naczelny miesięcznika „Wojsko i Technika”.
Polska będzie szesnastym użytkownikiem amerykańskiego systemu, szóstym pocisków PAC-3 MSE, zaś pierwszym (równolegle z USA) systemu IBCS. Zestawy MIM-14 Patriota kupujemy w obecnie najbardziej zaawansowanej konfiguracji 3+. W drugiej fazie będzie to już zupełnie nowy zestaw z radarem dookólnym w technologii aktywnego skanowania fazowego z elementami z azotkiem galu. Wtedy kupimy sześć baterii, a radary obecnie zamówione zostaną zastąpione najnowszymi. Wtedy pojawią się też rakiety niskokosztowe SkyCeptor. Negocjacje tej fazy startują już 16 kwietnia i według zapowiedzi MON mają potrwać do końca roku.

