logo
logo

Obrona życia

Zdjęcie: Fundacja Małych Stópek/ -

Nie zamilkniemy

Wtorek, 17 kwietnia 2018 (02:47)

Dramatyczny apel ks. abp. Andrzeja Dzięgi o prawną ochronę wszystkich poczętych dzieci: tu chodzi o prawdę, tu chodzi o życie, tu chodzi o serce

– Jak pomóc wam, państwo politycy, parlamentarzyści i ministrowie? Czy ciągle za mało mówimy? Czy ciągle statystyka jest wam za słaba i boicie się, że to zbyt słaby głos i zbyt mały procent? Będziemy mówili dalej. Jeśli będzie trzeba, to będziemy zbierali podpisy jeszcze raz i dziesiąty, i tysięczny raz – akcentował ks. abp Andrzej Dzięga. Metropolita szczecińsko-kamieński przewodniczył Mszy św. na zakończenie Marszu dla Życia, który w niedzielę po południu przeszedł ulicami Szczecina. Ta co roku największa manifestacja pro-life w Polsce zgromadziła kilkanaście tysięcy uczestników. Obecnie stała się szczególnym wyrazem poparcia dla ustawy „Zatrzymaj aborcję”, która utknęła w komisji sejmowej i nie może się doczekać dalszego procedowania w Sejmie.

Metropolita szczecińsko-kamieński, zwracając się do lekarzy, wszystkich działaczy społecznych i różnych dyskutantów, apelował: nie zabijajcie serc! – Warto to samo powtórzyć politykom, na których biurkach teraz leżą projekty, również te dotyczące pełnej ochrony życia. Oni doskonale wiedzą, nasi politycy, o co Naród woła. Doskonale rozumieją argumenty i z jakiegoś powodu nie czują jeszcze w sobie siły, aby ten ruch wykonać. A każdego dnia ginie na polskiej ziemi kolejnych kilkoro dzieci – przypominał ks. abp Dzięga.

Podkreślał jednocześnie, że wierni nie ustaną w dopominaniu się o prawną ochronę życia dzieci poczętych w Polsce. Wzywał też wszystkich do modlitwy w tej intencji. – Trzeba jeszcze wiele modlitwy na polskiej ziemi, aby się zakończyło zabijanie nienarodzonych jako metoda rozwiązywania problemów. Żeby zaczęła się prawdziwa i pełna ochrona życia i zdrowia każdej niewiasty, ochrona życia i zdrowia każdego mężczyzny, ochrona życia i zdrowia każdego dziecka od poczęcia po naturalną śmierć – zachęcał ksiądz arcybiskup.

Szczeciński Marsz dla Życia rozpoczął się na Jasnych Błoniach. Zgromadzeni wyruszyli sprzed pomnika św. Jana Pawła II. Po drodze do radosnego, rozśpiewanego pochodu dołączały kolejne osoby. Przeszli ulicami Szczecina do bazyliki archikatedralnej. Manifestacja stała się zdecydowanym apelem do parlamentarzystów o przyjęcie obywatelskiego projektu „Zatrzymaj aborcję”.

– Wszyscy apelujemy do polityków, mamy wielką nadzieję, że zwłaszcza politycy pro-life przyłożą się do obrony życia, że odpowiedzą na ten apel płynący ze strony tych, którzy podpisali projekt ustawy „Zatrzymaj aborcję”. Bardzo ważne jest, aby Marsze dla Życia były naprawdę liczne, aby były również potwierdzeniem tych podpisów, które zostały złożone. Szczecin zaprezentował się bardzo pięknie – podkreśla ks. Tomasz Kancelarczyk z Fundacji Małych Stópek, główny organizator szczecińskiego marszu.

Uczestnicy marszu szli pod hasłem „Piękni od poczęcia”. Nieśli flagi, w tym 100-metrową biało-czerwoną, w kontekście obchodzonej w tym roku setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Niesiona także była przepisana na materiale encyklika Papieża Franciszka „Laudato si’”. W myśl tej papieskiej encykliki podstawą wszelkiej aktywności człowieka mającej na celu ochronę środowiska jest uprzednia ochrona każdego poczętego życia.

Biorący udział w marszu podkreślali, że przyszli po to, aby dać świadectwo, pokazać, że życie jest największą wartością, jest święte od poczęcia do naturalnej śmierci. W marszu uczestniczyli ludzie w różnym wieku, bardzo wielu młodych oraz rodziny z dziećmi. Ich obecność to również wyraz tego, że w Polsce powinno być chronione każde dziecko od poczęcia.

W archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej zostało rozprowadzonych 30 tys. gazet marszowych i 15 tys. ulotek. Informacja o marszu była umieszczona na dwóch szczecińskich tramwajach, w autobusach, na plakatach, monitorach. Przed kościołami zostały ustawione specjalne słupy ogłoszeniowe z informacją i zaproszeniem na marsz.

W mieście o wydarzeniu informowały również bannery. Niestety, kilka z nich zostało całkowicie zniszczonych. Na zdewastowanych bannerach wypisane były słowa „Marsz dla Życia”, utworzone z malutkich zabawek, było też hasło marszu oraz dzień i godzina.

– Kilka bannerów zostało pociętych. To był wyraz agresji wobec nie tyle Marszu dla Życia, co wobec wartości życia. Pocięte bannery oddają to, co się robi także względem nienarodzonych. Nie wieszamy bannerów z porozrywanymi szczątkami dzieci nienarodzonych, a to sami przeciwnicy życia zrobili z bannerami, pokazali, jakiego świata chcą – zwraca uwagę ks. Kancelarczyk.

Marsz dla Życia ulicami Szczecina przeszedł już po raz 16. Wiele osób tradycyjnie złożyło swój dar serca w postaci pieluch i kosmetyków dla niemowląt, które zostaną przekazane dla Domu Samotnej Matki w Poczerninie. Uczestnicy marszu odpowiedzieli też na apele organizatorów i przyszli ubrani na biało.

Małgorzata Bochenek

Aktualizacja 17 kwietnia 2018 (02:47)

Nasz Dziennik