logo
logo

OBRONA ŻYCIA

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Ważny telefon

Piątek, 20 kwietnia 2018 (04:00)

Zadzwoń do posła! Zaapeluj osobiście o jak najszybsze zajęcie się projektem „Zatrzymaj aborcję”.

Akcję organizuje Fundacja Życie i Rodzina Kai Godek. Na stronie www.zadzwondoposla.pl znajdują się adresy i numery telefonów do biur poselskich. Dzwoniący mogą skontaktować się z politykami według ich okręgów wyborczych i domagać się uchwalenia ustawy.

Szczególną odpowiedzialność ponoszą w tej chwili posłowie Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Jej pracami kieruje Bożena Borys-Szopa (PiS).

Projekt „Zatrzymaj aborcję” utknął właśnie w Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Pozostali parlamentarzyści mogą jednak również przychodzić na jej posiedzenia i wspierać projekt, apelując o jego dalsze procedowanie, a w konsekwencji szybkie przyjęcie przez Sejm. Wyborcy Prawa i Sprawiedliwości, którzy nie mogą przejść obojętnie nad uśmiercaniem dzieci poczętych podejrzewanych o chorobę lub niepełnosprawność, mają teraz okazję osobiście wywierać presję na swoich posłów w tej fundamentalnej kwestii.

– Mieliśmy kilkadziesiąt tysięcy osób zaangażowanych w zbiórkę podpisów. Nasze call center dzwoni do nich i mobilizuje do kontaktowania się z posłami, jak również do informowania swojego otoczenia o tym, co się dzieje z projektem i kto personalnie odpowiada za jego blokadę. Szacujemy, że w najbliższych tygodniach dotrzemy do ponad miliona osób z tą informacją, podobnie jak docieraliśmy do nich na jesieni podczas kampanii zbiórkowej – mówi „Naszemu Dziennikowi” Krzysztof Kasprzak, zastępca pełnomocnika komitetu inicjatywy „Zatrzymaj aborcję”.

W mediach liberalnych oraz na licznych portalach pojawiają się ostatnio kłamstwa na temat projektu eliminującego z polskiego prawa przesłankę eugeniczną. Przewijają się nieprawdziwe doniesienia o tym, że kobiety nie będą mogły wykonywać badań prenatalnych, bo lekarze rzekomo będą bali się je zlecać. Nie brakuje fałszywych sugestii, że ustawa przewiduje wyeliminowanie innych przesłanek niż eugeniczna.

Projekt „Zatrzymaj aborcję” nie zawiera tych punktów. Jak wielokrotnie podkreślała i tłumaczyła Kaja Godek, pełnomocnik komitetu inicjatywy ustawodawczej, projekt jest krótki i nieskomplikowany. Postuluje wykreślenie aborcyjnej przesłanki eugenicznej, czyli możliwości uśmiercenia dziecka, jeśli zachodzi prawdopodobieństwo wystąpienia wady genetycznej lub choroby. To nie znaczy oczywiście, że w Polsce prawo nie powinno bezwyjątkowo chronić życia od momentu poczęcia. Ten konkretny projekt jednak ma na celu zlikwidowanie przesłanki eugenicznej, która jest najczęstszą przyczyną legalnego zabijania dzieci nienarodzonych w polskich szpitalach, a jednocześnie stanowić odpowiedź na deklaracje polityków partii rządzącej, którzy wyrażali gotowość zmiany prawa w tym zakresie.

Nie możemy dłużej czekać

– Pojawiają się różne fałszywe informacje na temat naszej ustawy w przestrzeni medialnej, jak np. to, że zakazuje ona badań prenatalnych. W wyniku uchwalenia ustawy będzie dokładnie odwrotnie. Lekarze przestaną się bać kierować pacjentki na takie badania, ponieważ nie będą one już wykonywane po to, aby później dokonać aborcji – podkreśla Krzysztof Kasprzak. – Jesteśmy za pełną ochroną życia. Natomiast na chwilę obecną przygotowaliśmy projekt, który jest częściowy, w nadziei, że Prawo i Sprawiedliwość go uchwali i w ten sposób wyeliminuje aborcje eugeniczne. Politycy partii rządzącej niejednokrotnie deklarowali, że są za ochroną życia dzieci podejrzewanych o niepełnosprawność. Nie rozumiemy, dlaczego tak zwlekają z przyjęciem projektu – zaznacza Kasprzak.

Należy przypominać politykom o ustawie i o tym, że ze zmianą prawa nie możemy dłużej czekać – statystycznie ginie codziennie troje dzieci.

W 2016 r. w polskich szpitalach przeprowadzono 1100 aborcji. Większość dzieci uśmiercono na podstawie tzw. przesłanki eugenicznej. Z powodu podejrzenia zespołu Downa zabito w 2016 r. 388 dzieci, co stanowi ponad 37 proc. wszystkich aborcji eugenicznych. W wykazie resortu zdrowia znalazły się także inne jednostki chorobowe, które stanowiły podstawę do uśmiercenia dziecka. To m.in. zespół Patau (przyczyna dokonania 118 aborcji) czy zespół Turnera (18 aborcji).

Mimo że informacje te docierają do coraz większej liczby osób, wciąż jednak w wielu środowiskach panuje zmowa milczenia na temat tego, czym jest aborcja. Magdalena Korzekwa-Kaliszuk, prawnik i psycholog, opublikowała w internecie skan szkolnego zadania syna swoich znajomych. W odpowiedzi na pytanie o „przykłady łamania praw dziecka we współczesnym świecie” chłopiec wymienił aborcję. Uczeń przyznał, że nauczycielka obniżyła mu ocenę, bo „tego nie było w podręczniku”. Odpowiedź jednak była poprawna. – Edukacja powinna być wolna od ideologii i uczyć prawdy, a prawdą jest fakt, że człowiek powstaje w chwili poczęcia. Zachowanie nauczycielki jest nie tylko dyskryminacją poglądów, ale też negacją prawdy – komentuje w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Magdalena Korzekwa-Kaliszuk. Jak wyjaśnia, Konwencja Praw Dziecka, którą uczeń analizował, obejmuje zarówno dzieci po urodzeniu, jak i przed urodzeniem, o czym wprost mówi jej preambuła. – Żyjemy w czasach, gdy uczniowie są mądrzejsi od nauczycieli – podsumowuje nasza rozmówczyni.

Paulina Gajkowska

Nasz Dziennik