logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Uczciwość to klucz do wyborczego sukcesu

Czwartek, 26 kwietnia 2018 (22:22)

Aktualizacja: Czwartek, 26 kwietnia 2018 (22:22)

Z Andrzejem Maciejewskim, politologiem, posłem Ruchu Kukiz’15, przewodniczącym sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Znamy już kandydatów PiS na prezydentów największych miast. Wiadomo, że w Warszawie kandydatem Zjednoczonej Prawicy będzie Patryk Jaki. Co by nie powiedzieć, kandydat PiS nie jest faworytem... Dlaczego ugrupowaniu, które osiąga dobre wyniki w Polsce, trudniej jest przekonać do swoich racji mieszkańców stolicy?

– Warszawa jest miastem bardzo specyficznym, o wyższym od innych ośrodków pułapie życia. Jednocześnie jest miejscem, gdzie są ulokowane wszystkie najważniejsze ośrodki władzy w państwie, najważniejsze instytucje finansowe, ale także jest miastem, które skupia ludzi z różnych stron Polski, a co za tym idzie – również o różnym przekroju i preferencjach, także wyborczych. Są tu wyborcy na określonym poziomie, o określonym standardzie życia, którzy mają konkretne oczekiwania, co więcej, którzy chcą zachować pewne status quo. W tym momencie trudno oczekiwać, aby zyskiwały poparcie czy popularność pomysły, które mówią o ograniczaniu przywilejów czy też np. cięć zarobków.

Skąd bierze się dość duży negatywny elektorat PiS w Warszawie i w ogóle w największych miastach?

– To pewne uproszczenie. Nie można uogólniać, dlatego żeby odpowiedzialnie określić ten stan, trzeba by usiąść i przeanalizować sytuację i z osobna porozmawiać o każdym z ośrodków. Jedno bez wątpienia możemy na dzisiaj powiedzieć, mianowicie, że każdy samorząd lokalny jest inny, ma swoją własną specyfikę i potrzeby. Dopiero tak podchodząc do tematu, możemy uczciwie powiedzieć, że sprawę traktujemy poważnie. Warszawa – jak już powiedziałem – jest wyjątkowa, jest specyficzna, ale przykład śp. Lecha Kaczyńskiego pokazuje, że Prawo i Sprawiedliwość jest w stanie wygrywać także tu. Dlatego nie ograniczałbym się do formułowania tez o negatywnym elektoracie takiego czy innego ugrupowania. Wybory samorządowe są bowiem wyjątkowe i bardzo, ale to bardzo nieprzewidywalne. I dzisiaj żadne z ugrupowań nie ma patentu na wygrane wybory, bo coś takiego nie istnieje. Wybory samorządowe to lokalność, ale przede wszystkim nazwiska i ludzie – kandydaci, którzy będą mieli do zaoferowania wyborcom, mieszkańcom, często swoim sąsiadom, konkretne pomysły i rozwiązania. Wybory samorządowe i wybory parlamentarne to dwie odmienne rzeczywistości, dlatego nie ma zerojedynkowej odpowiedzi, że ktoś z góry jest na wygranej, a ktoś inny na przegranej pozycji. Sprawa jest prosta – każdy kandydat na prezydenta będzie musiał w swoim mieście udowodnić, że jest najlepszy i że to jemu warto zaufać. Sam szyld partyjny tu nie wystarczy, potrzebny jest jeszcze program i wizerunek dobrego, odpowiedzialnego gospodarza.

Na starcie w sondażach Rafał Trzaskowski ma przewagę nad Patrykiem Jakim...

– Przypomina mi się rok 2014 i moment, kiedy Prawo i Sprawiedliwość ogłosiło kandydaturę Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich. Pamiętam reakcję polityków Platformy i różne komentarze, jakie się pojawiały, że ówczesny prezydent Bronisław Komorowski właściwie nie będzie miał z kim przegrać. Jednak dzisiaj prezydentem Rzeczypospolitej nie jest Bronisław Komorowski, ale Andrzej Duda i to jest przykład, dowód na to, że nie wolno nikogo przekreślać na starcie. Prezydentura Andrzeja Dudy jest najlepszym dowodem, że każde wybory, czy to prezydenckie, czy parlamentarne, czy samorządowe, są nieprzewidywalne, a rozstrzygnięcie i decyzja wyborców zapada czasem w ostatniej chwili.

Czy zważając na preferencje wyborców, o których mówił Pan na wstępie, afera reprywatyzacyjna z Hanną Gronkiewicz-Waltz w tle może odwrócić niekorzystny dla PiS trend?

– W końcowym rozrachunku wszystko może mieć wpływ na ostateczny wynik wyborów. Każda afera, każda komisja śledcza, czy to ds. Amber Gold, czy komisja reprywatyzacyjna, a przypomnę, że przed nami jest jeszcze komisja, ds. zbadania nieprawidłowości w podatku VAT za rządów PO – PSL – a więc to wszystko, co będzie miało miejsce na gruncie działań politycznych, parlamentarnych, także toczące się śledztwa, to wszystko będzie miało znaczenie. I każdy polityk, niezależnie od barw partyjnych, powinien mieć świadomość tego, że transparentność i przejrzystość są podstawą funkcjonowania w polityce, także w samorządzie. Cechy takie jak uczciwość i transparentność to jest dzisiaj klucz do sukcesu. Warszawa jest może i trudnym terenem dla Prawa i Sprawiedliwości, ale Patryk Jaki to dynamiczny kandydat, który startuje z kapitałem zaufania również tych ludzi, o których przez wiele lat nikt nie pamiętał, których mafie i handlarze roszczeń wyrzucały na bruk. Czy to wystarczy do wygranej, pokaże czas.

Skoro mowa o przejrzystości i uczciwości, to czy Pana zdaniem Kacper Płażyński, kandydat PiS w Gdańsku, ma szansę rozbić układ trójmiejski?

– Kacper Płażyński – syn marszałka Sejmu Macieja Płażyńskiego, który zginął w katastrofie smoleńskiej – jest przedstawicielem młodego pokolenia. Może zatem czas na zmianę warty. Jednak odpowiadając wprost na pytanie, to jedyną siłą, która ma szansę rozbić układ gdański, są mieszkańcy. Nie chciałbym wskazywać personalnie, kto, taki czy inny kandydat, może wygrać lub nie, bo wszystko jest w rękach wyborców. Prawdziwymi osobami decyzyjnymi, włodarzami w każdej gminie czy mieście są – i teraz też będą – mieszkańcy. Jeżeli mieszkańcy Gdańska podejmą taką decyzję, jeśli się zmobilizują wokół ważnej dla nich idei, to każdy kandydat, niezależnie od tego, jakie barwy polityczne będzie reprezentował, może wygrać z dotychczasowym prezydentem Pawłem Adamowiczem.

Jakie wizje Polski zetkną się w wyborach samorządowych?

– Polska lokalna to Polska zwykłych ludzi. Dlatego w wyborach samorządowych – odmiennie od parlamentarnych – nie można obiecywać czegoś, co jest do załatwienia na gruncie sejmowym. Dlatego dla wyborców ważne będzie to, co jest do zrobienia tu i teraz w danej gminie, mieście, powiecie czy województwie. A zatem jeśli ktoś będzie próbował obiecywać, że dokona czegoś, co kompetencyjnie, decyzyjnie jest w gestii parlamentu, to będzie okłamywał mieszkańców i próbował ich wpuścić w  maliny. Ale Polacy są mądrzy i wyczuwają wszelkie manipulacje. Dlatego w programach kandydatów na prezydentów miast, wójtów gmin muszą się znaleźć obrazy rysowane na miarę potrzeb i oczekiwań danego miasta czy gminy.

Czy wybory samorządowe to będzie tradycyjnie rozgrywka między PiS a Platformą?

– To będą wybory, w których mieszkańcy poszczególnych miast, gmin będą mieli okazję wystawić rachunek swoim lokalnym władzom. Przypomnę tylko, że ostatnie wybory, ich wynik, był wielką niespodzianką i rachunek, jaki wystawili mieszkańcy, był bolesny dla wielu zbyt pewnych siebie samorządowców. To pokazuje, że zdolność recenzowania i świadomość mieszkańców są bardzo wysokie, dlatego nikt nie może się czuć pewnie, że jest niezastąpiony, bo ta ocena należy do ludzi. Każdy kandydat na prezydenta czy burmistrza będzie musiał w swoim mieście udowodnić, że jest najlepszy i że to jemu warto zaufać.

Jakie są ambicje Kukiz’15 w wyborach samorządowych?

– Ruch Kukiz’15 jako trzecia siła polityczna w polskim parlamencie jest debiutantem na gruncie samorządowym, ale to nie oznacza, że jesteśmy nowicjuszami bez szans na sukces. Jestem dzisiaj na IV Europejskim Kongresie Samorządowym w Krakowie, w którym Kukiz’15 bierze czynny udział. Wspólnie politycy, eksperci, ludzie biznesu z różnych krajów zastanawiamy się nad rolą samorządów w systemach politycznych, ale także nad problemami i wyzwaniami, które stoją przed samorządem, nie tylko w najbliższych latach, ale także dekadach. To ważne doświadczenie. Tak czy inaczej my nie zostawiamy samorządów z boku, ale będziemy startować w wyborach. Będziemy walczyć o wszystkie miasta prezydenckie, a jednocześnie na serio traktujemy nasze obietnice. Przykład, że do końca walczyliśmy o jednomandatowe okręgi wyborcze i udało się nam je obronić. To pokazuje, że można być mniejszością, że można być stosunkowo małą siłą polityczną, ale jeżeli jest determinacja, jeśli się skutecznie walczy, to można dużo dobrego wywalczyć dla obywateli.

Dziękuję za rozmowę. 

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl