logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Aktywna Rada

Piątek, 27 kwietnia 2018 (22:44)

Z Markiem Astem, posłem Prawa i Sprawiedliwości, przewodniczącym sejmowej Komisji Ustawodawczej, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Dzisiaj ukonstytuowała się nowa Krajowa Rada Sądownictwa. Jest nowy przewodniczący, nowe prezydium. Czy to oznacza zakończenie sporu wokół reform wymiaru sprawiedliwości w Polsce?  

– Nie sądzę, żeby tzw. totalna opozycja zaprzestała kwestionowania konstytucyjności ustaw i wybraną w oparciu o ustawę o Krajowej Radzie Sądownictwa nową Radę. I w tym sensie aż takim optymistą to bym nie był, natomiast – według mnie – istotniejsze jest raczej to, czy zakończy się niepotrzebny spór z Komisją Europejską.

Jest na to realna szansa?  

– Myślę, że jest to kolejny ważny krok w kierunku zażegnania tego sporu. Moje nadzieje są w tym względzie dużo większe niż w przypadku tzw. opozycji totalnej. Politycy Platformy czy Nowoczesnej są niereformowalni, a zamiast dążyć do wygaszenia sporu, zwłaszcza kiedy kompromis z Komisją Europejską jest coraz bliżej, to podejmują wszelkie wysiłki, żeby eskalować napięcia. Jeśli chodzi o Komisję Europejską, to dialog, jaki rozpoczął rząd premiera Mateusza Morawieckiego, trwa i – jak sądzę – są powody do optymizmu, że ten nikomu niepotrzebny spór zostanie zażegnany. Ważne jest także to, że Krajowa Rada Sądownictwa w końcu się ukonstytuowała, że będzie mogła przystąpić do pracy i realizować bieżące zadania oraz wypełniać swoje ustawowe i konstytucyjne uprawnienia.

Politycy Platformy, w tym poseł Borys Budka, który opuścił posiedzenie nowej KRS po wyborze przewodniczącego, o nowej KRS już mówią, że są to nominaci ministra Zbigniewa Ziobry…

– To jest przykre, ponieważ sędziowie, kandydaci do KRS, zostali zgłoszeni przez środowisko sędziowskie, Sejm w oparciu o ustawę o KRS dokonał wyboru, w którym politycy Platformy też mogli wziąć udział i zgłosić swoich kandydatów, ale – jak wiemy – tego nie uczynili – podobnie zresztą jak Nowoczesna. Można zatem powiedzieć, że było to postępowanie dla mnie niezrozumiałe, na zasadzie: „na złość mamie odmrożę sobie uszy”. Jeśli ktoś nie korzysta z możliwości, jakie daje ustawa, to powinien mieć pretensje wyłącznie do siebie. Natomiast posłowi Borysowi Budce można przypomnieć jedno, a mianowicie, że od oceny konstytucyjności ustaw jest Trybunał Konstytucyjny i do chwili, kiedy Trybunał nie zakwestionuje zgodności danego prawa z Ustawą Zasadniczą, istnieje domniemanie konstytucyjności. Mam zatem nadzieję, że nowa KRS będzie sprawnie działała, że emocje opadną, bo pracy jest co niemiara.

Po wyborze nowego przewodniczącego I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf opuściła posiedzenie. Jej zdaniem, nie jest to KRS, o której mowa w Konstytucji…

– To świadoma decyzja prezes Małgorzaty Gersdorf, która dotychczas prowadziła jedynie działania obstrukcyjne. Tak czy inaczej jesteśmy w gronie dorosłych ludzi, więc nie ma żadnego przymusu. Skoro pani prezes nie chce uczestniczyć w posiedzeniach KRS, to jest to jej wybór. Nikt przecież nie będzie na siłę zmuszał wolnych ludzi do określonych zachowań. Takie podejście do sprawy, jakie zademonstrowała I prezes Sądu Najwyższego, też trzeba uszanować. Fakt faktem prezes Małgorzata Gersdorf wpisuje się dokładnie w to, co głosi tzw. opozycja totalna, natomiast oczekiwałbym, że osoba, która pełni tak ważną funkcję, powinna jednak przestrzegać zasady domniemania konstytucyjności ustaw. Dlatego to zachowanie prezes Gersdorf odbieram raczej jako włączenie się do bieżącej polityki, ale jednocześnie traktuję to jako oddanie pola. Prezes Małgorzata Gersdorf zasiada w KRS z mocy ustawy, jeśli zatem ostentacyjnie opuszcza posiedzenie Rady, to oznaczałoby, że oczekuje na dokonanie wyboru nowego I prezesa Sądu Najwyższego, który – mam nadzieję – nie będzie manifestował swojego niezadowolenia i zechce brać udział w pracach KRS.  

O ile I prezes Sądu Najwyższego nie chciała uczestniczyć w posiedzeniu KRS, o tyle po raz pierwszy od długiego czasu wziął w nim udział minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro…

– To jest sygnał, którym minister Zbigniew Ziobro pokazuje, że KRS po reformie daje nadzieje na to, że będzie wykonywać swoje konstytucyjne zadania i kompetencje, że Rada weźmie aktywny udział w jakże koniecznej reformie wymiaru sprawiedliwości. Nie oszukujmy się, od KRS wiele zależy, a to, że jeden czy drugi członek tego gremium – mam na myśli prezes Gersdorf czy posła Budkę – postanowił zbojkotować posiedzenie czy posiedzenia – w niczym nie przeszkadza, żeby KRS zaczęła sprawnie działać. Jest nowy przewodniczący, którym został Leszek Mazur z Sądu Okręgowego w Częstochowie, KRS ma także nowego rzecznika prasowego Macieja Miterę. Zatem najwyższa pora, żeby zabrać się do pracy.     

Jakie wyzwania stoją przed nową KRS?

– Trzeba się będzie przyjrzeć różnego rodzaju patologiom czy nieprawidłowościom. Kolejna sprawa to odbudowanie zaufania obywateli do sądów i środowiska sędziowskiego. Polacy oczekują sprawiedliwych i kompetentnych sądów. KRS musi działać sprawnie, dlatego konieczne będzie m.in. zaopiniowanie asesorów sądowych, KRS jest także uprawniona do przedstawienia kandydatów na stanowiska sędziowskie na wszystkich szczeblach wymiaru sprawiedliwości. Trzeba będzie też uzupełnić skład osobowy Sądu Najwyższego. Nowelizacja ustawy zakłada 120 stanowisk sędziów Sądu Najwyższego, tymczasem w tej chwili jest obsadzonych niewiele ponad 80, z czego blisko 40 sędziów osiąga wiek emerytalny. Zatem zadań, jakie stoją przed KRS, nie brakuje. Chodzi też, aby nadrobić zaległości i wypełnić wszystkie te zadania oraz kompetencje, które do tej pory były w gestii KRS, związane również z wdrożeniem w życie reform sądownictwa, które z wiadomych względów nie były realizowane. Zaległości są duże i tego nie da się ukryć: po pierwsze, wywołane przez zwłokę I prezes Sądu Najwyższego w zwołaniu posiedzenia nowej KRS, a po drugie, cały proces legislacyjny trwał dosyć długo. Przypomnę tylko, że w lipcu 2017 roku mieliśmy veto prezydenta, co wstrzymało na pół roku wdrożenie reform. Teraz sytuacja się unormowała i najwyższy czas, aby m.in. Sąd Najwyższy zaczął funkcjonować już w oparciu o nową ustawę, a duża w tym rola KRS. Tych zadań – zarówno personalnych, jak też związanych z wydawaniem opinii – jest bardzo dużo. Myślę, że KRS – już w nowym składzie – stanie na wysokości zadania i będzie brała aktywny udział w reformowaniu wymiaru sprawiedliwości w Polsce.

Czy można powiedzieć, jak to niedawno, bo po wyborze przez Sejm nowej KRS określił min. Ziobro: czas nadzwyczajnej kasty dobiega końca?

– Jeżeli przez te słowa rozumiemy określony sposób myślenia czy działania części środowiska sędziowskiego, to jak najbardziej można powiedzieć, że czas nadzwyczajnej kasty się kończy. Rzeczywiście jest moment, kiedy ta część sędziów, którzy kontestują potrzebę wprowadzenia reform wymiaru sprawiedliwości, w końcu zaczną myśleć propaństwowo, uznając, że naprawa sądownictwa w Polsce jest niezbędna, albo powoli będą odchodzić z zawodu. 

Dziękuję za rozmowę.

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl