logo
logo

Zdjęcie: J.Banasik/pro-life.pl/ Inne

Apostoł nienarodzonych

Sobota, 5 maja 2018 (03:00)

Rozmowa z JEm. ks. kard. Stanisławem Dziwiszem z Krakowa.

Księże Kardynale, śmierć dr. inż. Antoniego Zięby to wielka strata dla Polski i dla Kościoła. Przez wiele lat Jego Eminencja mógł z bliska towarzyszyć jego niestrudzonej służbie na rzecz życia.

– Odszedł od nas wybitny obrońca życia, każdego życia, a zwłaszcza tych niewinnych, którzy się jeszcze nie narodzili i sami nie mogą się upominać o prawo do życia, które z natury przynależy każdej osobie ludzkiej. Inżynier Antoni Zięba stawał z odwagą i ogromnym poświęceniem w obronie życia, zwłaszcza tego najmniejszego, poczętego, które winno być chronione i otoczone troską zarówno w rodzinie, jak i w społeczeństwie. Pan Bóg obdarzył go wieloma zdolnościami, a zwłaszcza siłą przekonania w głoszeniu najwyższych zasad Ewangelii – głosił je i nimi żył. W sposób bohaterski znosił też cierpienie ostatnich tygodni życia, budując wszystkich swoją wiarą i entuzjazmem. Był przekonany, że służył słusznej sprawie, która przynosi i przyniesie w przyszłości dobry skutek. Odszedł z nadzieją, że Pan przyjmie go do swego królestwa, gdzie spotka umiłowanego Ojca Świętego Jana Pawła II, który go szczerze cenił i wspierał jego wysiłki w obronie nienarodzonych i w trosce o rodzinę.

Papież błogosławił inicjatywom podejmowanym przez inż. Antoniego Ziębę?

– Inżynier Zięba miał częsty kontakt z Janem Pawłem II. Sprawy, które leżały mu na sercu, przedkładał Ojcu Świętemu i od niego otrzymywał zawsze błogosławieństwo. Papież widział, że to, co robi inż. Zięba, podejmuje z wielkim przekonaniem. Do świętości Jan Paweł II nie szedł sam, był otoczony grupą ludzi świeckich, którzy wspólnie z nim starali się realizować rady ewangeliczne. W tej grupie był również inż. Zięba. Walczył o prawa nienarodzonych, sam starał się o pogłębione życie religijne. Był człowiekiem wielkiej modlitwy, zaufania Bogu i Matce Najświętszej.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Małgorzata Bochenek

Nasz Dziennik