Chodzi o postulowane przez Światowe Stowarzyszenie Lekarzy (zrzesza samorządy medyczne z ponad 100 państw) zmiany w deklaracji o aborcji.
Jest tam co prawda mowa o konieczności respektowania systemu wartości wyznawanych przez lekarza, ale jednocześnie pojawił się zapis obligujący lekarza odmawiającego wykonania aborcji do kierowania kobiety do innego medyka. Argumentem jest to – jak zaznaczono – by nie opóźniać opieki nad kobietą.
Przeciw takiemu sformułowaniu jest polski samorząd lekarski. Naczelna Rada Lekarska w swoim stanowisku przesłanym WMA powołuje się na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 2015 roku, który stwierdził, iż wymaganie od lekarza, aby kierował pacjentkę do innego podmiotu leczniczego albo innego lekarza, który wykonałby aborcję, jest sprzeczne z polską Konstytucją. Dlatego NRL domaga się wykreślenia tego punktu z propozycji nowelizacji deklaracji. – Nie odstąpimy od tej zasady – deklaruje w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” dr Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.
Zdaniem lekarzy i bioetyków, stanowisko NRL jest słuszne. – Sumienność działań lekarza gwarantuje jego profesjonalizm. Jeżeli lekarz nie kieruje się sumieniem, wykonuje swoją pracę w sposób nierzetelny – zauważa dr Błażej Kmieciak, bioetyk.
winna być ochrona zdrowia i życia ludzkiego, a nie jego odbieranie. Lekarz nie może być delegowany do roli sędziego i zabójcy innego człowieka – podkreśla prof. Bogdan Chazan, ginekolog-położnik. – Stanowisko samorządu lekarskiego jest w tym wypadku słuszne. Ale powinno ono pójść jeszcze dalej – wskazuje prof. Chazan.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

