logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Ignorowane ofiary

Środa, 23 maja 2018 (03:27)

Polskie ofiary zbrodni niemieckich pozbawione są należytej pomocy prawnej.

Z tego powodu starania o odszkodowania za szkody i straty wojenne ze strony Niemiec często są bezowocne. – Powinna zostać powołana fundacja, która zapewniłaby pomoc prawną niemieckim ofiarom II wojny światowej – uważa mec. Lech Obara, przewodniczący Stowarzyszenia Patria Nostra. – Taka fundacja powinna pomagać znaleźć prawników w Niemczech, sprawdzić ich rzetelność oraz znaleźć jakieś dofinansowanie – mówi prawnik.

Od 1998 r. w Niemczech obowiązuje ustawa o uchyleniu narodowosocjalistycznych bezprawnych wyroków wydanych w postępowaniach karnych od 1933 r. Unieważniła ona, jak wskazuje IPN, „wszystkie wyroki wydane przez nazistowskie sądy, stanowiące wykroczenie przeciwko elementarnemu poczuciu sprawiedliwości”. Chodzi m.in. o działania sądów specjalnych, które na okupowanych terenach polskich wydały dziesiątki tysięcy orzeczeń, w tym wyroków śmierci.

– Moglibyśmy się przyczynić do powstania tej fundacji, tak żeby tym ludziom pomóc – deklaruje Obara. Fundacja mogłaby również uczestniczyć w procesach cywilnych, w których zniesławiane jest imię Polski i Polaków poprzez twierdzenia o „polskich obozach zagłady czy koncentracyjnych”.

Ale to tylko część szkód, jakie ponieśli Polacy ze strony Niemiec podczas II wojny światowej. Państwo niemieckie odmawia ich naprawienia. Przekonał się o tym m.in. mieszkaniec Gdańska Jerzy Gruss, który wraz z rodziną doznał wielu krzywd podczas wojny, jako wysiedleniec z Poznańskiego. W ubiegłym roku zwrócił się bezpośrednio do niemieckiego Federalnego Urzędu Kanclerskiego. Jego pismo, w którym wnioskował o odszkodowania za doznane krzywdy, trafiło do Ministerstwa Finansów Niemiec.

Ministerstwo przyznało, że doświadczenia Grussa „zaliczają się do szkód wojennych”, które po wojnie zostają „wyrównane pomiędzy poszczególnymi państwami zasadniczo tylko poprzez umowy reparacyjne”. Natomiast jak stwierdził urzędnik niemieckiego ministerstwa finansów, roszczenia „bezpośrednie” są „wykluczone”.

Ojciec pana Jerzego, Józef, powstaniec wielkopolski, policjant, był członkiem Armii Krajowej. Musiał cały czas się ukrywać. Uzyskał szkice pocisku V1, został aresztowany przez Niemców w 1944 r., był więziony. Później był także skazany i więziony przez władze komunistyczne. Matka zaś została wyrzucona z mieszkania, a następnie z dwojgiem dzieci wywieziona do rodziny niemieckiej na przymusowe roboty.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Zenon Baranowski

Nasz Dziennik