logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Strategia podziału

Sobota, 26 maja 2018 (02:52)

Skoordynowane ataki na Radio Maryja mają skonfliktować Polaków. Nie dajmy się podzielić!

Rozpalić antyklerykalne nastroje, zohydzić Radio Maryja i jego dyrektora o. Tadeusza Rydzyka, rozbić wielowiekową więź Polaków z Kościołem – ośrodki lewicowo-liberalne nasilają wojnę propagandową z katolicką rozgłośnią.

Tu nic nie dzieje się bez przypadku, scenariusze piszą centrale antyewangelizacyjne. Radio Maryja przeszkadza siłom, które dążą do wyrugowania Pana Boga i Kościoła z przestrzeni publicznej: z edukacji, kultury, mediów. By uciszyć głos prawdy, sięgają po agresję, przemoc i mowę nienawiści.

Bluźniercze pikiety feministek przed siedzibą Radia Maryja w Toruniu, akcja billboardowa Platformy Obywatelskiej insynuująca rzekome wyłudzenie przez o. Tadeusza Rydzyka wielomilionowych dotacji od rządu, a teraz wykorzystywanie protestu rodziców w Sejmie do zniesławiania dyrektora Radia Maryja – to najnowsze przykłady narastającej agresji wobec rozgłośni w Toruniu.

„Rząd ma pieniądze, ma miliony na ojca Rydzyka” – taki tendencyjny przekaz płynie z ust polityków opozycji i taka narracja powielana jest przez środowiska lewicowo-liberalne. – To jest działanie na podświadomość. Nie mam złudzeń, że działają specjaliści z tej branży, by wywołać skojarzenie, że pieniądze, które miały trafić do dzieci na wózkach, idą na widzimisię dyrektora Radia Maryja – ocenia prof. Grzegorz Kucharczyk.

Według historyka, zamysł, który towarzyszy atakom na Radio Maryja i jego założyciela, od lat jest ten sam: chodzi o atak na Kościół, który w Polsce ciągle aktywnie zabiera głos w sprawach publicznych, nie dał się zamknąć w kruchcie. – Symbolem takiej postawy jest właśnie Radio Maryja i dlatego tak mocno jest atakowane – podkreśla prof. Kucharczyk. Dodaje, że patrząc na wcześniejsze odsłony wojen kulturowych czy w XIX wieku na Kulturkampf, łatwo zauważymy, że atakowano Kościół nie kiedy był słaby, ale gdy był aktywny społecznie.

Ataki na Radio Maryja mają zawsze charakter spersonalizowany, wymierzone są w dyrektora rozgłośni. W myśl instrukcji sformułowanej wiele lata temu na łamach „Gazety Wyborczej”: „Uderzajmy wspólnie […]. I może w końcu doczekamy się Radia Maryja bez ojca Rydzyka”.

– Ośrodki liberalno-lewicowe nie mogą znieść, że utraciły monopol na swój przekaz. Nieprzypadkowo przecież żydowska loża masońska B’nai Brith, która została reaktywowana w Polsce w 2007 roku, wśród najważniejszych celów, które sobie postawiła, uznała zniszczenie Radia Maryja – przypomina dr Krzysztof Kawęcki, wiceprezes Prawicy Rzeczypospolitej.

Nasz rozmówca nie wyklucza, że ostatnia fala ataków na dyrektora Radia Maryja może mieć związek z zorganizowaną akcją, która ma na celu oskarżanie Polaków o antysemityzm i odpowiedzialność za współuczestnictwo w zagładzie Żydów podczas okupacji niemieckiej na ziemiach polskich. – Tymczasem w świątyni pw. Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II w Toruniu powstała Kaplica Pamięci ku czci Polaków ratujących Żydów podczas II wojny światowej, co jest widomym dowodem, że przekaz o rzekomym udziale Polaków w holokauście jest po prostu kłamstwem – podnosi historyk.

Cel: zniszczenie solidarności

Wściekłość autorów wywoływanych regularnie kampanii nienawiści budzi fakt, że mimo zalewu kłamstw i oszczerstw Radio Maryja i dzieła przy nim powstałe nie tylko nie utraciły niezależności, ale także mają charakter instytucjonalny i trwały: Radio Maryja posługuje już 27. rok, „Nasz Dziennik” 20 lat, Telewizja Trwam w czerwcu świętować będzie 15. rocznicę powstania.

– Ataki wymierzone w dyrektora Radia Maryja to wyraz frustracji, bezsilności ośrodków lewicowo-liberalnych. Ich celem jest zniesławienie ojca Tadeusza Rydzyka, żeby rozbić jedność z Rodziną Radia Maryja, z wiernymi. Przykładem jest choćby pełna kłamstw niedawna akcja na billboardach zorganizowana za pieniądze z budżetu państwa przez Platformę Obywatelską – wskazuje dr Krzysztof Kawęcki. Zatrutym owocem takich akcji ma być dzielenie Polaków, wywoływanie nienawiści nie tylko do Kościoła instytucjonalnego i księży, ale także do osób wierzących.

Haniebne metody

By wzniecić negatywne emocje wobec o. Tadeusza Rydzyka, zniszczyć wiarygodność kapłana, politycy opozycji sięgają po niegodne metody, wykorzystując autentyczne problemy rodziców niepełnosprawnych dzieci. Podczas demonstracji 27 kwietnia przed Sejmem Henryk Wujec, były doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego, perorował, że „to nieprawda, że rząd nie ma pieniędzy – daje pieniądze na imperium Rydzyka, daje pieniądze na propagandę w telewizji, a twierdzi, że nie ma ich na wsparcie najsłabszych”. Wtórują mu znani z niechęci do Kościoła politycy, jak Stefan Niesiołowski. Po kuriozalnej wizycie u protestujących rodziców Lech Wałęsa zamieścił na jednym z komunikatorów społecznych wpis ubliżający dyrektorowi Radia Maryja. Zakłamany przekaz podejmują kolejne środowiska, np. Jagna Marczułajtis, była sportsmenka i poseł Platformy Obywatelskiej, mająca chorego syna, która również imputuje, że są „grube miliony” dla ojca Tadeusza Rydzyka, a „nie ma pieniędzy na osoby niepełnosprawne”.

Pieniądze to ulubione narzędzie socjotechniki, wykorzystywane szczególnie chętnie w antykościelnej propagandzie. – Co ludzi może najbardziej oburzyć? Kwestie finansów, a zwłaszcza finansów osób duchownych – podkreśla prof. Grzegorz Kucharczyk. Podobnym fetyszem jest „mieszanie się” Kościoła do polityki i „rozdział Kościoła od państwa”. W ocenie historyka, kiedy mówi się o rozdziale Kościoła od państwa, zawsze chodzi o rozdział religii od społeczeństwa. – Jeżeli są osoby, które potrafią poprzez swoją aktywność, charyzmę i wysiłek zorganizować rzeszę ludzi, która przez sam fakt swego istnienia ma być przeszkodą dla rozdziału religii od społeczeństwa, to wtedy taka osoba jest szczególnie niebezpieczna – wyjaśnia przyczyny nieustających ataków na o. dr. Tadeusza Rydzyka.

Fakt, że pod auspicjami Radia Maryja powstała zorganizowana oddolnie Rodzina Radia Maryja, która potrafi się zmobilizować i bronić swojej rozgłośni, dopominać się o równe prawa dla słuchaczy, jest solą w oku propagandzistom nowej lewicy. Stąd ich szczególnie perfidna strategia atakowania rozgłośni. – Nikt wprost nie powie: nie chcemy, żeby młodzież uczyła się na wysokim poziomie w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej, która zapewnia bardzo dobry warsztat i praktyki w instytucjach medialnych. Nikt nie powie, że nie podoba nam się bardzo sprawnie działająca opinia katolicka, dlatego trzeba wymyślić jakiś helikopter, maybacha – demaskuje oszczercze metody prof. Kucharczyk.

Prawa wierzących

Narastająca fala agresji przeciwko Kościołowi i Radiu Maryja, zastraszanie duchownych i wiernych niepokoją Polaków. Jak ustalił „Nasz Dziennik”, w najbliższych dniach Prawica Rzeczypospolitej wystąpi do Sejmu z projektem nowelizacji ustawy Prawo o zgromadzeniach z 2015 r. – Naszym celem jest zapewnienie należytej ochrony prawnej Kościołom i związkom wyznaniowym oraz wiernym tych wspólnot religijnych poprzez uniemożliwienie zakłócania kultu przez manifestacje o charakterze politycznym – mówi nam dr Krzysztof Kawęcki, wiceprezes Prawicy Rzeczypospolitej.

Najważniejsza zmiana ma dotyczyć ochrony przestrzeni w bezpośrednim sąsiedztwie miejsc kultu religijnego, budynków kościelnych, np. kurii, cmentarzy. Projekt zakłada, że zgromadzenia: manifestacje, wiece będą mogły się odbywać w odległości nie mniejszej niż 200 metrów od tych miejsc.

W ostatnich tygodniach w związku z pojawieniem się w Sejmie obywatelskiego projektu „Zatrzymaj aborcję”, pod którym podpisało się 850 tys. osób, środowiska lewicowo-liberalne organizowały antykościelne demonstracje pod kuriami biskupimi w Warszawie, Krakowie, Gdańsku, Toruniu. Wznoszono nienawistne okrzyki, na drzwiach budynków kurialnych zawisły antyklerykalne hasła.

Prawica Rzeczypospolitej zwraca uwagę w uzasadnieniu do projektu nowelizacji ustawy Prawo o zgromadzeniach, do którego dotarł „Nasz Dziennik”, że „ataki tego rodzaju mają na celu próbę zastraszenia kleru i wiernych, którzy konsekwentnie opowiadają się za respektowaniem podstawowych praw człowieka w Polsce (w tym konkretnym przypadku – prawnych gwarancji ochrony życia od poczęcia)”. Projektowana ustawa ma na celu przeciwdziałanie tego rodzaju sytuacjom.

Małgorzata Rutkowska

Aktualizacja 26 maja 2018 (02:52)

Nasz Dziennik