Otrzymane od Boga łaski nie są dla ludzi nagrodą. Często w historii otrzymywały je osoby, które dopiero po zetknięciu z nadprzyrodzonością wiary odmieniały swoje życie. Cuda, których doświadcza wspólnota Kościoła świętego, są dla nas zadaniem i wyzwaniem do przemiany życia i wejścia na drogę świętości.
Zamysł Boży
W parafii św. Antoniego Padewskiego w Sokółce od 1950 r. pracują siostry ze Zgromadzenia Sióstr Służebnic Jezusa w Eucharystii. Troszczą się one o kult Jezusa ukrytego pod postaciami chleba i wina. – Wszystko, co się tu działo, było z Bożego zamysłu – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” ks. kanonik Stanisław Gniedziejko, kustosz sanktuarium Cudu Eucharystycznego w Sokółce. Przypomina on, że w sokólskiej parafii to dzięki siostrom zawsze była krzewiona cześć do Najświętszego Sakramentu. W 1996 r. siostry założyły w parafii Eucharystyczny Ruch Młodych. Inicjatywa szybko się rozwijała. Po trzech latach zaangażowanych było w nią już ponad 100 osób. – Kult eucharystyczny jest w centrum życia Kościoła. Jeżeli nie będzie odrodzenia czci dla Eucharystii, nie odrodzi się chrześcijaństwo – podkreśla kustosz sanktuarium.
Początek Ruchu Eucharystycznego w Sokółce związany jest z s. Krystyną pracującą w parafii. – Rodzice byli bardzo życzliwi Ruchowi i pomagali dzieciom się zaangażować – wspomina założycielka. – Spotkania odbywały się w Kościele, były to adoracje przed Najświętszym Sakramentem, spotkania formacyjne i przygotowania do Mszy św. Dzieci zaangażowane w Ruch w niedzielę troszczyły się o oprawę liturgiczną jednej z Mszy Świętych – wspomina. Ta troska o wychowanie w wierze i biskości Chrystusa przyniosła owoce.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

