Wszystkie kluby poselskie opowiedziały się za powołaniem komisji śledczej ds. wyłudzeń VAT. Zgodność rzadko spotykana w tym Sejmie...?
– Osobiście nie dziwi mnie ta zgodność. Temat jest ważny, a sprawę w sposób jednoznaczny trzeba wyjaśnić. Przypomnę, że mówimy tu o aferze, w której doszło do wyłudzeń VAT na kwotę ponad 250 miliardów złotych, a na przestrzeni ośmiu lat luka VAT urosła o blisko 20 proc. Tyle afera VAT-owska kosztowała nas, Polaków. To są kolosalne pieniądze i nie można obok tego tematu przejść obojętnie, udając, że nie ma problemu, bo jest i to poważny. W związku z tym, jeżeli jest zgodność i wszystkie kluby parlamentarne chcą ten problem rozwiązać, to znaczy, że jesteśmy o krok do przodu w tym kierunku.
Może być jednak ciekawie, zważywszy, że opozycja totalna, wcześniej koalicja PO – PSL, może mieć swoje za uszami?
– Nie ma się zatem co dziwić, że Platforma chce mieć w składzie tej komisji swojego człowieka po to, żeby mieć pieczę nad pracami tego gremium. Wszystko po to, żeby przynajmniej się orientować, co się tam będzie działo. Przyznam, że jestem ciekawy, jaki będzie ostateczny skład komisji śledczej do zbadania prawidłowości i legalności działań oraz występowania zaniedbań i zaniechań organów i instytucji publicznych w zakresie zapewnienia dochodów Skarbu Państwa z tytułu podatku od towarów i usług i podatku akcyzowego. Na razie ważne jest jednak to, że komisja powstanie, bo Polacy muszą wiedzieć, kto zawinił, że tak wielkie pieniądze zamiast do kasy państwa popłynęły do mafii VAT-owskich.
Jedyne, co przynajmniej dzisiaj dzieli kluby, to czas, jaki znajdzie się pod lupą komisji. Ma to być okres od grudnia 2007 do listopada 2015, tymczasem kluby opozycyjne proponują ten okres wydłużyć. Pana klub również…
– Nie widzę problemu, żeby wydłużyć ramy czasowe, jakimi zajmie się komisja śledcza. Wiele osób, które podejmowały decyzje, to niekoniecznie muszą być ministrowie, ale często są to dyrektorzy departamentów, a więc osoby, które mają istotny wpływ na podejmowane decyzje w poszczególnych instytucjach. Osobiście nie bałbym się rozszerzenia ram czasowych pracy tej komisji, bo ważne, żeby sprawę zbadać dogłębnie. Tu przecież nie chodzi o to, żeby komisja udowodniła, że były problemy, bo wszyscy wiemy, że były zaniedbania, i to rażące, ale chodzi przede wszystkim o to, żeby wyrwać chwasty, które stały za tym procederem.
Czego obawia się Prawo i Sprawiedliwość?
– Uważam, że na to pytanie powinni odpowiedzieć koledzy z Prawa i Sprawiedliwości. Ja nie obawiałbym się wydłużenia ram czasowych, które ma zbadać komisja śledcza. PiS przyjęło taki, a nie inny wariant, ale wygaszenie tak ogromnej lawiny karuzel VAT-owskich to nie jest kwestia jednego dnia. Dlatego nie bałbym się tego, bo wydłużenie czasu, jaki powinna zbadać komisja, jest racjonalne i oczywiste.
Platforma i Nowoczesna idą jeszcze dalej i chcąc rozszerzać czas badań komisji na lata 2016 i 2017, a więc czas, kiedy rządziło już PiS…
– Ktoś, kto nie ma nic do ukrycia, nie powinien się bać. Dlatego nie widzę problemu, aby komisja przeanalizowała także dwa pierwsze lata rządów PiS. Jeżeli tendencja z wyłudzeniami jest przypadkowa, to czego się obawiać? Jeśli można coś jeszcze poprawić, to dlaczego tego nie zrobić. Jeszcze raz powtórzę, że w tego typu kwestiach zazwyczaj decydujące mogą być osoby, które zajmują niższe stanowiska w podległych urzędach, instytucjach, departamentach, wydziałach i warto się temu przyjrzeć bliżej.
Podstawą uchwały o powołania komisji śledczej będzie projekt zgłoszony przez PiS. Tym samym odrzucono projekt klubu Kukiz'15. Co zakłada i co nie spodobało się większości parlamentarnej?
– Projekt Klubu Kukiz’15 był złożony już dawno i czekał. Niestety w myśl zasady, że największy klub parlamentarny ma zawsze rację, a nie mniejszy, nasz projekt został ostatecznie odrzucony. Tak to wygląda w parlamencie, że można mieć najlepsze pomysły, ale jak głosi pewien dowcip – „nie jest ważny temat pracy magisterskiej, ważne jest to, kto jest promotorem”. I tutaj też się potwierdza stara zasada, że partia rządząca ma zawsze rację.
Zdaniem Pańskiego kolegi klubowego, posła Marka Jakubiaka, wyłudzenia VAT to jest problem przestępczości, a nie polityki. Czy tylko…? Czy przestępczość jest niejako wyjęta spod polityki…?
– Tym bardziej nie bałbym się wydłużenia ram czasowych, które powinna zbadać komisja śledcza. Mówimy tu bowiem o działalności przestępczej, która obejmuje różnego rodzaju urzędy, różnego rodzaju instytucje państwa, są też przypadki, gdzie mogą, choć wcale nie muszą się pojawić ewentualne interwencje polityków z pierwszych stron gazet. Osobiście zakładam, że w większości będzie to jednak drugi czy trzeci garnitur i to urzędników, nie polityków. Wcale nie zmienia to jednak faktu, że sprawa powinna być wyjaśniona do końca. No, chyba że z góry się umówimy, że na siłę musimy udowodnić, iż dana partia to są złodzieje, a my jako jedyni sprawiedliwi świecimy uczciwością.
Nie ma zatem zagrożenia, że wyniki prac komisji śledczej ds. wyłudzeń VAT wywrócą scenę polityczną w Polsce?
– Wszystkie ustalenia każdej komisji śledczej, także tej, która powstanie w sprawie wyłudzeń VAT, mają wpływ na rzeczywistość, także tę polityczną. Tak jak afera Amber Gold odsłania kulisy, konkretne elementy funkcjonowania państwa polskiego za czasów rządów koalicji PO – PSL, podobnie – w co wierzę – będzie w przypadku komisji śledczej ds. wyłudzeń VAT. Z całą pewnością komisja będzie miała ręce pełne roboty. Sprawa jest poważna i dotyczy wyłudzeń setek miliardów złotych i tego, choćby nie wiem, kto i jak próbował, nie da już zamieść się pod dywan. Tym bardziej do tego trzeba podejść poważnie i wyjaśnić wszystko z należytą starannością.
Kto będzie kandydatem Kukiz’15 do komisji śledczej ds. wyłudzeń VAT?
– Z tego, co mi wiadomo, kandydatem Kukiz’15 do prac w komisji będzie poseł Marek Jakubiak. I na dzień dzisiejszy nic mi nie wiadomo, żeby w tej materii miało się coś zmienić. Komisja śledcza ds. wyłudzeń VAT mogła już powstać na zakończonym w ubiegłym tygodniu posiedzeniu Sejmu, ale tak się jednak nie stało i projekt uchwały, zamiast zostać poddany pod głosowanie, ze względu na wniesione poprawki musi jeszcze wrócić pod obrady komisji ustawodawczej. Mam jednak nadzieję, że komisja ukonstytuuje się na najbliższym posiedzeniu Sejmu, czyli na początku lipca, i bez zbędnej zwłoki rozpocznie swoje pracę.

