Wśród samych farmaceutów zdania na ten temat są podzielone. Dlaczego w niektórych wsiach i miasteczkach padają apteki? – Wielkie sieci, które zamawiają dużą ilość leków, mogą liczyć na preferencyjne rabaty od producentów. Co innego małe apteki – muszą nabyć towar po cenach, które dyktuje im hurtownik. W efekcie ceny produktów, które sprzedają, są wyższe aniżeli te, które oferują apteki sieciowe – tłumaczy w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Małgorzata Prusak, farmaceutka. – To właśnie niektóre sieci stoją za znikającymi aptekami na wsiach i w małych miejscowościach, zwłaszcza tych blisko miasta. Każdy chce zaoszczędzić, także pacjent. A naprawdę trudno jest utrzymać się z jednej apteki – dodaje.
Jak wskazuje Małgorzata Prusak, część aptek „wypada” też z rynku w sposób naturalny – dotyczy to tych placówek, których właścicielem jest osoba starsza. Po jej odejściu na emeryturę placówka jest likwidowana. – W mojej miejscowości kilka lat temu zlikwidowano aptekę. To było szczególnie uciążliwe dla ludzi starszych, zwłaszcza że jest u nas przychodnia lekarska. Ale w ostatnim czasie powstał punkt apteczny, dzięki czemu nie musimy teraz jeździć do miasta powiatowego po podstawowe leki – mówi pan Andrzej z podwarszawskiej Poręby.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

