– Sędzia nie pytał mnie, powiedział tylko, że ukaże się ogłoszenie w prasie, nie wymienił tytułu – mówi „Naszemu Dziennikowi” Stanisław Kowalski o decyzji sądu w Końskich. Sprawa dotyczy postępowania spadkowego po jego rodzicach. – Dowiedziałem się później, że to ogłoszenie ukaże się akurat w „Gazecie Wyborczej”. Teraz już nie mam na to wpływu, ale chciałbym, żeby w przyszłości pewne rzeczy nie miały miejsca – dodaje.
Wydział Komunikacji Społecznej i Promocji Biura Ministra Sprawiedliwości podkreśla, że ogłoszenie w prasie o sprawie dotyczącej stwierdzenia nabycia spadku reguluje Kodeks postępowania cywilnego. – Stanowi on, że ogłoszenie umieszcza się w piśmie poczytnym na całym obszarze państwa. Strony postępowania mogą zgłaszać w tym zakresie inicjatywę, ale wybór dziennika należy do sądu – poinformowano „Nasz Dziennik” w resorcie sprawiedliwości.
– Gdybym wcześniej wiedział, tobym zareagował, sędzia powiedział tylko, że ukaże się ogłoszenie w prasie, a kosztami ja będę obciążony – relacjonuje Kowalski. – Sąd, moim zdaniem, powinien mnie poinformować, dlaczego zadecydował, że ogłoszenie skieruje do „Gazety Wyborczej”, a nie do „Naszego Dziennika”, dlaczego tak dyskryminować jedną prasę, a drugą faworyzować – dodał.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

