Przepisy wprowadzające unijne rozporządzenie RODO nie odnosiły się m.in. do ustawy z 1999 r. o wykonywaniu inicjatywy ustawodawczej przez obywateli. Ministerstwo Cyfryzacji tłumaczy, że zbieranie podpisów można prowadzić nadal w tym trybie, choć należy to robić w sposób gwarantujący ochronę danych osobowych. Według przepisów na takim wykazie powinny się znaleźć adres i PESEL osoby popierającej daną inicjatywę.
– Jak najbardziej możemy gromadzić listy poparcia i apele, tu RODO nic nie zmienia, tylko musimy pamiętać o tym, że osoba, która ma się na tej liście wpisać, nie powinna wiedzieć, kto jeszcze na niej widnieje oraz jaki ma numer PESEL i adres zamieszkania, więc w miarę możliwości powinniśmy to robić pod odpowiednim nadzorem, choćby poprzez zakrywanie nazwisk karteczką – wyjaśnia w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” dr Maciej Kawecki, dyrektor Departamentu Zarządzania Danymi i koordynator reformy ochrony danych osobowych w Ministerstwie Cyfryzacji.
Podczas prac nad nową ustawą o ochronie danych osobowych minister cyfryzacji Marek Zagórski tłumaczył posłom, że jedna z poprawek to „zmiana czysto wynikowa” i „nic to nie zmienia w kwestii funkcjonowania Kodeksu wyborczego”.
– Listy poparcia kandydatów w wyborach są w ten sposób tworzone i tak dalej mogą być tworzone, ważne jest, żeby znajdowały się pod nadzorem kogoś. Nie może nastąpić sytuacja, że kartki takie gdzieś sobie leżą i ktoś może np. zrobić zdjęcie, kto się tam jeszcze wpisał. Takie listy, zawierające dane również innych osób, powinny być gromadzone pod odpowiednim nadzorem – mówi Kawecki.
Z podobnymi pytaniami zwróciliśmy się do Urzędu Ochrony Danych Osobowych (dawniej GIODO). W zespole prasowym poinformowano nas, że musimy poczekać na odpowiedź, ponieważ gotowego stanowiska w tej kwestii aktualnie nie ma. Należy je dopiero opracować.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

