logo
logo

Sejm

Poseł Jan Klawiter składał wnioski formalne o przyspieszenie prac komisji, ale były one odrzucane w głosowaniu Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Co zrobi komisja?

Sobota, 30 czerwca 2018 (08:47)

Sejmowa Komisja Polityki Społecznej i Rodziny zajmie się zaopiniowaniem obywatelskiego projektu „Zatrzymaj aborcję”. Posłowie będą debatować w poniedziałek.

 

Wprowadzenie pełnej ochrony życia poczętych dzieci ma ogromne poparcie społeczne – pod projektem „Zatrzymaj aborcję”, który delegalizuje aborcję eugeniczną, podpisało się 850 tysięcy obywateli. Marszałek Sejmu skierował projekt do dalszych prac legislacyjnych jeszcze na początku stycznia br. Projektem miała zająć się Komisja Polityki Społecznej i Rodziny z zaleceniem zasięgnięcia opinii Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Ta ostatnia pozytywnie zaopiniowała projekt w marcu. Jednak posłowie, pomimo ciągłych apeli m.in. projektodawców i wniosków formalnych, nie podjęli prac nad tym dokumentem, argumentując to m.in. brakiem opinii rządowej. – Składałem wnioski formalne, ale były one odrzucane w głosowaniu. Dlatego liczę na to, że w poniedziałek komisja podejmie prace nad projektem. Chociaż może być tak – i będzie to zgodne z regulaminem – posłowie mogą skierować projekt do prac w podkomisji. Wiem, że nad taką opcją zastanawiała się przewodnicząca komisji Bożena Borys-Szopa. Wpłynęłoby to jednak na wydłużenie prac nad tym dokumentem – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” poseł Jan Klawiter (niezrzeszony), członek sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny.

Potrzebna szybka ścieżka

Podobnego zdania jest również Kaja Godek, pełnomocnik Inicjatywy Obywatelskiej „Zatrzymaj aborcję”. – Są ustawy, które Sejm przyjął bardzo szybko. A nasz projekt jest krótki i prosty. Chodzi o to, by powstrzymać zabijanie dzieci w polskich szpitalach, co dokonuje się obecnie w majestacie prawa. Powinno się to stać niezwłocznie – podkreśla Kaja Godek. – To, że komisja postanowiła w końcu zająć się projektem, to mały krok do przodu. Pytanie tylko, co postanowią posłowie. Samo zebranie się komisji i zajęcie się projektem nie oznacza jeszcze zmiany prawa. Powołanie podkomisji, która miałaby się zająć tak krótkim projektem, byłoby bezcelowe i oznaczałoby odłożenie sprawy ad Kalendas Graecas – zauważa. 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Anna Ambroziak

Nasz Dziennik