logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Sto dni dla Polski

Czwartek, 12 lipca 2018 (02:30)

Inicjatywa „100 dni trzeźwości na 100-lecie niepodległości” to odpowiedź na problem alkoholizmu, który dotyka co najmniej 5 mln Polaków.

 

– Nie wolno nam stać z boku i biernie się przyglądać – apeluje ks. bp Tadeusz Bronakowski, przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych. – Nie wolno bać się obcego, potężnego alkoholowego lobby – podkreśla.

Inauguracja inicjatywy „100 dni trzeźwości na 100-lecie niepodległości” nastąpi dokładnie na sto dni przed rocznicą odzyskania niepodległości. Będzie to miało miejsce w pierwszą sobotę sierpnia, miesiąca trzeźwości. – Zachęcamy wszystkich, by szczególnie w okresie od 4 sierpnia do 11 listopada zachowali trzeźwość – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” o. Oskar Puszkiewicz OFM, członek zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych. – Jest to tylko 100 dni ofiary dla Polski. Nasi przodkowie ponosili znacznie cięższe trudności dla Ojczyzny. Pokażmy, że nas stać na ten dobrowolny post dla dobra Polski i naszego Narodu – dodaje.

W Polsce żyje milion dzieci w rodzinach z problemem alkoholowym. Prawie milion Polaków jest uzależnionych, a 3 mln pije ryzykownie i szkodliwie. Prawie 11 tys. Polaków rocznie umiera z powodu nadużywania alkoholu. Nigdy w historii nie było tak dużego spożycia mocnych trunków. Statystyczny Polak spożywa około 10 litrów mocnego alkoholu rocznie.

Jubileusz wolnej Polski jest okazją, by podjąć wyzwanie i zadbać o nasz kraj. – Jest to forma uczczenia 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę symbolicznym pokazaniem wolności wewnętrznej Polaków. Wolności wewnętrznej, której zewnętrznym przejawem będzie studniowa abstynencja od napojów alkoholowych – tłumaczy Agnieszka Muzyk, konsultor zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych, współautorka Narodowego Programu Trzeźwości.

– Nadużywanie alkoholu niesie wiele łez, cierpienia i bólu rodzinom. Bardzo często doświadczają tego dzieci, bezbronne, niewinne ofiary, które niosą piętno przez całe życie – podkreśla Muzyk.

Destrukcyjny wpływ alkoholu na życie osobiste i rodzinne potwierdza świadectwo pana Wojciecha, który z trudem pokonał problem nałogu. – Wódka, awantury, uciekanie z domu. Błędne koło. Tak minęło osiem lat małżeństwa – wspomina. – Pewnego dnia żona zapakowała mnie kompletnie pijanego do taksówki i zawiozła do moich rodziców z informacją, że ma już tego dosyć. Był to spory kubeł zimnej wody, który wylała na moją zapitą głowę – relacjonuje przełomowy moment życia. Po długich miesiącach pracy nad sobą odzyskał wolność i zdolność podejmowania decyzji o sobie samym. Odbudował relacje rodzinne i powrócił do wiary. Wielu jednak nie wraca już do normalności i zatraca siebie.

Fałszywe iluzje

W Polsce działa wielu sprzedawców fałszywych iluzji, jak przypomniał w liście skierowanym do uczestników Narodowego Kongresu Trzeźwości Papież Franciszek. Wiele środowisk zarabia na słabości bliźnich: zarabiają producenci i sprzedawcy alkoholu, zarabia wielki przemysł medialno-reklamowy.

– Alkohol to nie tylko straty moralne i duchowe, nie tylko cierpienie, ale też wymierne koszty, to miliardy złotych, które nie wspierają gospodarczego i społecznego rozwoju Ojczyzny, ale idą na pokrycie strat, które są generowane z powodu nadużywania napojów alkoholowych – mówi Agnieszka Muzyk. – Każda złotówka wpływająca do budżetu państwa ze sprzedaży alkoholu kosztuje nas potem 4 zł w innych dziedzinach życia: w leczeniu skutków nadużywania alkoholu, w stratach związanych z wypadkami drogowymi po spożyciu alkoholu, w leczeniu uzależnień – dodaje współautorka Narodowego Programu Trzeźwości.

Podkreśla, że konieczne jest zdjęcie z Polaków przekonania, że jesteśmy wobec nadużywania alkoholu bezradni. Problemy alkoholowe generuje mniejszość Polaków (ok. 15 proc., w tym ok. 3 proc. to osoby chore, uzależnione od alkoholu, reszta to pijący ryzykownie i szkodliwie). Niestety, narzucają oni pozostałym swój niszczący styl życia.

Niebezpieczne reklamy

Ksiądz bp Tadeusz Bronakowski podkreśla, że dziś używane są bezwzględne metody promocji alkoholu, które sięgają nawet po symbole narodowe. – Spójrzmy tylko, jak bezwzględnie wielkie koncerny wykorzystują barwy narodowe do promocji piwa – mówi przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych. – To wielki wstyd, że w roku niepodległości biało-czerwona flaga służy promocji patologicznych zachowań. Ustawa o symbolach narodowych powinna jasno wskazywać, że nie można ich w żadnej formie wykorzystywać do promowania tego, co niszczy Polaków – akcentuje.

Wielki problem stanowią również reklamy. – Dziś przyglądamy się codziennie wszechobecnej reklamie piwa i nie protestujemy – dziwi się ksiądz biskup. Przeciętny Polak spożywa już prawie 100 litrów piwa, tak działa 2,5 tys. godzin reklamy rocznie. Wmówiono dorosłym i młodzieży, a nawet dzieciom, że nie jest to napój groźny.

– Jestem przekonana, że „100 dni trzeźwości na 100-lecie niepodległości” wpisuje się w realizację duchowego testamentu dla Polski i wcielania w życie nauki Prymasa Polski ks. Stefana kard. Wyszyńskiego – zaznacza Agnieszka Muzyk. Według naszej rozmówczyni, nie będzie trzeźwego Narodu bez zdecydowanej i konsekwentnej polityki ograniczania fizycznej i ekonomicznej dostępności alkoholu, a także zakazu jego reklamy. Bariery dostępności są uznawane przez światowych ekspertów za najskuteczniejszy sposób ograniczania problemów alkoholowych. – Trzeba tworzyć prawo przyjazne wychowywaniu w trzeźwości. Trzeba przeciwstawić się potężnym alkoholowym lobby – podkreśla współautorka Narodowego Programu Trzeźwości.

Inicjatywa „100 dni trzeźwości na 100-lecie niepodległości” jest ważnym elementem promocji moralności i zdrowego życia. By włączyć się, wystarczy tylko dobra wola i odrobina samozaparcia, a skutki mogą być ważne dla całej Polski.

Krzysztof Gajkowski

Nasz Dziennik