logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Fałszerstwa nie było

Niedziela, 15 lipca 2018 (20:50)

Dokumenty TW „Bolka” ujawnione w lutym 2016 r. są autentyczne. IPN umorzył śledztwo w sprawie fałszerstwa.

Prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku wziął pod lupę dokumenty TW „Bolka” znalezione w szafie Czesława Kiszczaka w lutym 2016 roku. Dokumenty, które obciążają byłego prezydenta Lecha Wałęsę, były badane pod kątem możliwych fałszerstw. Już raz pion śledczy Instytutu Pamięci Narodowej w Białymstoku umorzył postępowanie w tej sprawie. Jednakże w styczniu tego roku Sąd Rejonowy w Gdańsku uznał zażalenie pełnomocników Lecha Wałęsy i uchylił to postanowienie.

Instytut Pamięci Narodowej poinformował, że trwające prawie pół roku śledztwo zostało umorzone 2 lipca 2018 roku. „Przyczyną umorzenia śledztwa było stwierdzenie, że wskazanego wyżej czynu nie popełniono” – poinformował Instytut Pamięci Narodowej. Zgromadzony materiał dowodowy pozwolił stwierdzić, że 53 dokumenty (zobowiązanie do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa, pokwitowania odbioru pieniędzy czy doniesienia agenturalne) znalezione w teczkach TW „Bolka” są autentyczne. – Dla historyków sprawa ta jest oczywista. Wielu poważnych badaczy wykazywało w swoich pracach, że Lech Wałęsa był tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” prof. Mieczysław Ryba, były członek Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej.

Mimo zgromadzonych dowodów Wałęsa wypiera się swojej agenturalnej przeszłości. W maju 2018 r. jego pełnomocnicy przedstawili własną opinię kryminalistyczną. – To jest typowe dla Wałęsy. Od dawien dawna były lider „Solidarności” wysyła wiele, często sprzecznych ze sobą komunikatów, w których neguje wszystko, także ustalenia naukowe. Trudno traktować jego deklaracje poważnie – podkreśla prof. Mieczysław Ryba.

Nasz rozmówca wskazuje, że mimo iż Lech Wałęsa odgrywa obecnie marginalną rolę w polskiej polityce, kwestia jego współpracy z bezpieką powinna być gruntownie przebadana. – Pytanie, na które ciągle szukamy odpowiedzi, to: na ile jego aktywność z lat 70. – bo dokumenty wskazują na jego powiązania z SB w tym czasie – wpływała na jego działalność w okresie „Solidarności”, na późniejszą prezydenturę oraz okres po niej – podkreśla prof. Mieczysław Ryba. Zauważa, że Polska nie przeszła należytej dekomunizacji, nie rozliczyła się odpowiednio z byłym systemem.

Rafał Stefaniuk

Rafał Stefaniuk

NaszDziennik.pl