logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Opcja imigracji

Poniedziałek, 16 lipca 2018 (03:43)

Aktualizacja: Poniedziałek, 16 lipca 2018 (09:15)

ROZMOWA / z dr. Krzysztofem Kawęckim, prezesem Prawicy Rzeczypospolitej

 

Obserwujemy wokół siebie coraz więcej pracowników z zagranicy. Jakie skutki może nieść ze sobą proces rosnącej imigracji zarobkowej?

– Polska zaczyna podążać tą samą zgubną drogą, na którą państwa Europy Zachodniej weszły w latach 70. i 80. XX wieku, a w Niemczech podążono nią już nieco wcześniej, bo w latach 60. Republika Federalna Niemiec sprowadzała na rynek niemiecki imigrantów ekonomicznych na podstawie umów dwustronnych. Wkrótce niemiecki rząd podjął również działania umożliwiające imigrantom ekonomicznym łączenie rodzin. Czyli polityka sprowadzania czasowych imigrantów zarobkowych przekształciła się po prostu w ich niekontrolowany napływ. Analogiczną politykę prowadzi teraz polski rząd, również zawierając dwustronne umowy mające pozwolić na napływ pracowników z zagranicy, którzy zapełniliby luki na rynku pracy.

Dlaczego taka polityka ma być „zgubna”?

– Proces ten doprowadził m.in. do przeróżnych problemów: społecznych, ekonomicznych, kulturowych, których dziś doświadczają kraje Europy Zachodniej. Nie mamy, w moim przekonaniu, do czynienia z programem ekonomicznym „ratowania rynku pracy” – jak usiłuje przekonywać klasa polityczna Europy Zachodniej, lecz po prostu ze świadomym realizowaniem utopii społeczeństwa wielokulturowego. Ta kwestia ekonomiczna walki z problemami na rynku pracy poprzez imigrację pozostaje na dalszym planie. Zresztą imigranci bardzo słabo radzą sobie na nowym rynku pracy. Stopa bezrobocia imigrantów z Afryki w drugim pokoleniu jest w krajach Europy Zachodniej dwukrotnie wyższa od przeciętnej.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Artur Kowalski

Nasz Dziennik