logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Poseł ma obowiązki

Poniedziałek, 16 lipca 2018 (22:29)

Aktualizacja: Poniedziałek, 28 stycznia 2019 (22:17)

Z Markiem Astem, posłem Prawa i Sprawiedliwości, przewodniczącym sejmowej Komisji Ustawodawczej, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Wciąż słychać echa 550. rocznicy Parlamentaryzmu RP. Jak skomentuje Pan nieobecność Platformy, Nowoczesnej i PSL na głównych uroczystościach na Zamku Królewskim?

– To jest zachowanie antypaństwowe, pokazujące brak szacunku dla państwa i parlamentaryzmu, ale także zachowanie antyspołeczne. To także wyraz lekceważenia polskiej historii, wyraz lekceważenia Polaków, ale także lekceważenia obowiązków posła i senatora, bo udział w Zgromadzeniu Narodowym należy do poselskich obowiązków. Jednym słowem totalna opozycja, choć próbowała tym bojkotem przyćmić święto polskiego parlamentaryzmu, to tak naprawdę jeszcze bardziej popsuła swój wizerunek w oczach Polaków. Sejmowa większość, również Klub Kukiz’15, wszyscy byliśmy obecni podczas orędzia prezydenta RP Andrzeja Dudy na Zamku Królewskim w Warszawie. Myślę, że również większość Polaków pozytywnie odebrała same obchody  550. rocznicy Parlamentaryzmu RP i, jak sądzę,  Polacy ze smutkiem przyjęli zachowanie totalnej opozycji. My, Polacy, świętując ten ważny jubileusz, mamy powód do dumy i mamy się czym szczycić przed światem. Ponad pięć wieków temu Polacy mieli prawa obywatelskie, polityczne i mogli uczestniczyć w stanowieniu prawa.   

Jaki sens ma tworzenie alternatywnych obchodów i rzeczywistości, bo tak to wyglądało, i czy tak naprawdę nie jest to przejaw bezradności totalnej opozycji?

– To jest kreowanie zupełnie odrealnionego, alternatywnego świata, którego nie ma, ale to nic nowego w wydaniu „totalnych”, bo przypomnę, że trwa to przecież nie od dziś. Przejawem tego jest twierdzenie, że w Polsce – rzekomo – jest zagrożona praworządność, że jest łamana Konstytucja i przedstawianie takiego wypaczonego obrazu Polski za granicą. To jest wyłącznie gra opozycji obliczona na osiągniecie partykularnego interesu. Tymczasem Polacy żyją w zupełnie innym świecie, w świecie realnym, w którym ani wolność słowa nie jest zagrożona, ani wolność zgromadzeń, ani niezależność sądów nie jest zagrożona. Polacy żyją w kraju, gdzie rozwija się gospodarka, w którym ludziom żyje się coraz lepiej, a to widocznie opozycji totalnej nie odpowiada. Platforma i Nowoczesna widząc, że opcja „ulicy” zupełnie zawodzi, bo społeczeństwo nie popiera ich postulatów, nie popiera też ich wizji postrzegania świata, dlatego swoje wyobrażenia sprzedają poza granicami Polski, tym samym próbując sięgnąć po pomoc swoich zagranicznych sojuszników – środowisk politycznych o charakterze mocno liberalnym i lewackim.

Posłom Nowoczesnej nie przeszkodziło to jednak w paradowaniu Starym Miastem z Konstytucją na ustach i w ręku. Czy na tym ma polegać rola parlamentarzysty?

– Zadaniem posła czy senatora RP jest działanie na rzecz państwa polskiego. Ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora mówi wyraźnie, że wykonują oni swój mandat, kierując się dobrem Narodu, rzetelnie i sumiennie wykonując swoje obowiązki wobec Narodu. Ponadto podstawowym prawem i obowiązkiem parlamentarzysty – jak głosi wspomniana ustawa – jest czynne uczestnictwo w pracach Sejmu czy Senatu oraz Zgromadzenia Narodowego. Widać ta formacja polityczna nie do końca rozumie, jakie są obowiązki parlamentarzystów powierzone im przez wyborców wraz z mandatem posła czy senatora RP.

Panie Pośle, czy takie zachowanie, jakie mogliśmy zaobserwować podczas alternatywnych obchodów Platformy i Nowoczesnej, nie jest obrażaniem godności państwa polskiego?

– To, co mogliśmy zobaczyć, cała ta formuła zwracania się do byłych już przedstawicieli państwa – bardziej dla potrzeb medialnych – panie prezydencie, panie marszałku i de facto tworzenie wrażenia, że to na tej sali, a nie na Zamku Królewskim zgromadzili się ludzie odpowiedzialni za państwo polskie, to nic innego jak przekaz adresowany do twardego elektoratu totalnej opozycji. Polacy generalnie mają trzeźwy osąd sytuacji i tego rodzaju happeningi, odrębne obchody w żaden sposób do nich nie trafiają. Opozycja totalna pogrążyła się w śmieszności, a śmieszność to jest coś najgorszego, co może spotkać polityka. Myślę, że ci ludzie kompletnie stracili kontakt z rzeczywistością, z jednej strony próbują tę rzeczywistość zaklinać, opowiadają bajki o wyimaginowanych zagrożeniach, ale jednocześnie z każdą tego typu akcją tracą coraz bardziej poparcie społeczne. Odrębne obchody 550-lecia polskiego parlamentaryzmu to kolejny dowód na to, że politycy Platformy i Nowoczesnej coraz bardziej rozmijają się z rzeczywistością.

Śmieszność to jedno, ale czy przy okazji nie mamy tu do czynienia z próbą rozbicia jedności państwa?

– Opozycja totalna właściwie nie liczy się już z niczym i z nikim i projektuje swoje zachowania, czyli swoje różne nieparlamentarne, wręcz skandaliczne wystąpienia, na nas. Takie zachowanie ma miejsce praktycznie nieprzerwanie od słynnego już protestu Platformy i Nowoczesnej w Sejmie w święta Bożego Narodzenia do dzisiaj. Tym samym opozycja totalna przekracza wszystkie granice przyjętych norm parlamentarnych, a jednocześnie krzyczy głośno: „łapać złodzieja” i nas próbuje oskarżać oraz obwiniać o różne niestworzone rzeczy. W ten sposób uprawia i prowadzi bardzo szkodliwą dla państwa polskiego politykę polegającą na kopaniu bardzo głębokiego podziału. Moim zdaniem, oczywiście różnić się można, a nawet trzeba, bo na tym polega istota demokracji, żeby mieć różne poglądy, różne programy i żeby się na te programy spierać, ale ważne jest, żeby przy tym różnić się pięknie, tak jak już w historii Polski wielokrotnie bywało. Niestety przy okazji 550. rocznicy Parlamentaryzmu Rzeczypospolitej opozycja totalna obchodziła 550 lat negatywnego polskiego warcholstwa.

Do czego prowadzi taki spór, który – jak Pan zauważył – jest istotą parlamentaryzmu, ale niestety został sprowadzony do granic absurdu i de facto nie służy dobru wspólnemu?

– Myślę, że taki spór prowadzi opozycję totalną na manowce. Wierzę przede wszystkim w rozsądek i mądrość polskiego społeczeństwa, które jest głęboko patriotyczne, bardzo rozsądne, potrafi też trzeźwo oceniać to, co jest dobre, a co jest złe dla Polski i wyciąga z tego właściwe wnioski. W tym momencie te wszystkie zachowania, skargi do Komisji Europejskiej na Polskę, próby – jak się okazuje udane – dotyczące uruchamiania badania procedury praworządności w naszym kraju przez instytucje europejskie, to są działania bardzo szkodliwe dla Polski, bardzo też negatywnie odbierane przez Polaków. Tak czy inaczej wszystkie te próby szkodzenia Polsce do niczego nie doprowadzą, bo ostatecznie i tak prawda zwycięży. Pomimo że w efekcie działań Platformy i Nowoczesnej cierpi wizerunek Polski na arenie międzynarodowej, to ostatecznie dobre działanie rządu premiera Mateusza Morawieckiego, dobre działania prezydenta Andrzeja Dudy i koalicji Zjednoczonej Prawicy doprowadzą do tego, że Polska będzie się liczyć na arenie międzynarodowej, że dalej będziemy się rozwijać i ten obraz Polski w oczach świata też będzie bardzo pozytywny.

Dziękuję za rozmowę.  

         

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl