Potrzebę powołania takiej placówki, jak również rozszerzenia i skoordynowania badań nad trisomią 21. chromosomu widzą specjaliści. Ministerstwo Zdrowia jest jednak odmiennego zdania. Według resortu, w Polsce już istnieją ośrodki, które zajmują się tym tematem, i nie jest zasadne powoływanie jeszcze jednego.
– Jestem całym sercem za powołaniem takiego instytutu. To na pewno skutecznie skoordynowałoby badania nad tą chorobą – uważa prof. Andrzej Kochański, genetyk.
Do Sejmu trafiła petycja z postulatem stworzenia ośrodka, który zajmowałby się kompleksowo i wszechstronnie trisomią 21. Jej autorzy uzasadniają, że na terenie naszego kraju nie prowadzi się badań dotyczących leczenia tej choroby genetycznej, uznając ją za nieuleczalną. Stanowi to jednak błąd w dobie postępu medycyny, genetyki i biotechniki. „Najbardziej aktywny nurt w badaniach zagranicznych w zespole Downa to poszukiwanie substancji, które mogą zahamować aktywność najważniejszego enzymu – białka DYRK1a” – podnoszą inicjatorzy petycji. I dodają, że zaniechanie takich działań w naszym kraju jest przejawem mentalności eugenicznej.
Genetycy wskazują, że w Polsce nie prowadzi się dużych, wysokobudżetowych badań naukowych nad zespołem Downa. Poradnie genetyczne zajmują się głównie diagnostyką prenatalną i ona, owszem, świetnie się rozwija, natomiast badań genetycznych nad trisomią 21. chromosomu cały czas brakuje.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

