Pierwsza tura wyborów samorządowych, w których wybierzemy wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, a także rady gmin i powiatów oraz sejmiki województw, może się odbyć w jedną z trzech niedziel: 21 października, 28 października lub 4 listopada.
Podczas porannej rozmowy w TVP szef kancelarii premiera został zapytany o to, kiedy Mateusz Morawiecki ogłosi termin tych wyborów.
„Zgodnie z obwiązującym prawem trzy miesiące przed zakończeniem kadencji musi ten termin być ogłoszony. W związku z tym, że kadencja upływa w połowie listopada, to połowa sierpnia to jest ten termin ostateczny” – odpowiedział.
„W tej chwili trwają konsultacje, w związku z tym musimy jeszcze chwilę zaczekać. Jeśli miałbym coś obstawiać, to myślę, że to raczej będzie sierpień, niż te najbliższe dni, które przed nami” – dodał.
Szef KPRM został też zapytany o kwestię nowelizacji Kodeksu wyborczego dotyczącego ordynacji do Parlamentu Europejskiego. Niewykluczone, że w piątek Senat będzie głosował nad nowymi regulacjami.
„Te zmiany, które wprowadzamy, czynią bardziej jasną ordynację” – oświadczył Dworczyk.
Jak mówił, zaproponowany w noweli mechanizm jest „bardzo podobny do mechanizmów funkcjonujących w wyborach samorządowych”.
Dopytywany, czy jest w stanie zagwarantować, że przy nowej ordynacji ugrupowanie, które nieco przekroczy 5-procentowy próg wyborczy będzie na pewno miało eurodeputowanego, Dworczyk odparł: „Jesteśmy w stanie zagwarantować, że te wybory będą zgodne z polską konstytucją, będą proporcjonalne i będą na pewno uczciwie przeprowadzone”.
„Nikt poważnych argumentów przeciwko tym zmianom nie podnosi. Wszyscy się zgadzają, włącznie z naszymi oponentami, że dotychczas funkcjonująca ordynacja w wyborach europejskich nie była jasna, transparentna [...]. Tę sytuację po prostu trzeba uporządkować” – podkreślił.
Zgodnie z nowelą Kodeksu wyborczego, wprowadzającą zmiany w ordynacji do Parlamentu Europejskiego, każdy okręg wyborczy ma mieć przypisaną konkretną liczbę – co najmniej trzech – posłów wybieranych do PE. Senacka komisja w poniedziałek zarekomendowała Senatowi przyjęcie nowych regulacji bez poprawek.
Według senackiego Biura Legislacyjnego, zawarty w noweli podział na okręgi wyborcze „spowoduje, że Polska będzie jedynym w Unii krajem, w którym efektywny próg wyborczy przekracza, i to ponad 3-krotnie, unijne maksimum 5 proc.”. „W Polsce efektywny próg wyborczy będzie wynosił 16,5 proc. Tyle głosu w skali kraju będzie musiał otrzymać komitet wyborczy, żeby uzyskać mandat” – wskazali senaccy legislatorzy.

