Naród nigdy nie zapomniał poświęcenia, męstwa, heroizmu powstańców, którzy opuszczeni przez sprzymierzone potęgi stanęli do nierównej walki o wartości zagrożone przez stojące u bram Warszawy dwa totalitaryzmy – bolszewicki i nazistowski. Długo musieli czekać na docenienie ich niezłomnej postawy, a jeszcze i dziś można słyszeć bolesne pytanie: „Czy warto było?”.
W perspektywie wiary ofiara złożona za prawo Narodu do Boga i do wolności nigdy nie jest daremna i bezowocna, zawsze wyrośnie z niej dobro dla następnych pokoleń. 15-letnie harcerki sanitariuszki w szpitalu św. Łazarza na Karolkowej umierały, śpiewając „Jeszcze Polska nie zginęła”. Młodzi żołnierze ginęli, pytając w gasnącym spojrzeniu: „Czy Polska będzie?”. Żadnej kropli tej krwi przelanej w imię prawdy, najświętszych ideałów nie wolno zmarnować. Powstańcza ofiara wciąż zobowiązuje do obrony zasad katolickich, Ojczyzny, niezmiennych praw Bożych, ducha Narodu.

