logo
logo

Austria

Zdjęcie: Komitet Budowy Pomnika/ -

Cokół bez króla

Czwartek, 9 sierpnia 2018 (02:52)

Zniknęła tablica z cokołu pomnika Jana III Sobieskiego w Wiedniu. Los monumentu też nie jest pewny.

Monument miał stanąć na wzgórzu Kahlenberg 12 września, w 335. rocznicę bitwy pod Wiedniem. Tablica przedstawiała jego wizualizację z informacjami o projekcie i jego historii, w języku polsku i niemieckim. Ustawiono ją trzy lata temu. Konstrukcja zniknęła między 13 a 16 lipca. Sprawę zgłoszono policji. Do dziś nie ma odpowiedzi na zawiadomienie.

– Tablica miała znaczenie informacyjne i dla Polaków, i dla turystów, utrwalała kult Sobieskiego na Kahlenbergu. Polacy z Wiednia sygnalizowali nam, że jej nie ma. Nie mieliśmy żadnej informacji, więc zgłosiliśmy sprawę na policję – mówi „Naszemu Dziennikowi” Piotr Zapart z krakowskiego Bractwa Kurkowego, przewodniczący komitetu budowy pomnika.

Monument ma zostać ustawiony w oparciu o porozumienie między władzami Krakowa i Wiednia. W 2013 r. wmurowano kamień węgielny pod pomnik. Sama rzeźba jest już gotowa. Zbudowano też na miejscu półmetrowy cokół, a teren jest przygotowany do nowej roli.

Polacy z Wiednia łączą zniknięcie tablicy z zamieszaniem, jakie wywołały zmiany w planach ze strony władz miasta. Pomimo zawartych uzgodnień, gdy wszystko jest gotowe do odsłonięcia pomnika, wiedeński magistrat miał dojść do wniosku, że jednak nie chce tego upamiętnienia. I usiłuje przekonać stronę polską, by wycofała się z pomysłu. Tymczasem na pomnik wydano ok. 1,5 mln zł, na które złożyły się wpłaty osób prywatnych, dotacje oraz nieodpłatne wsparcie polskich firm. Na przykład KGHM podarował miedź na użyty brąz, polscy przedsiębiorcy zagospodarowali teren itd. Co więcej, wiele grup zainteresowanych udziałem w odsłonięciu już zaplanowało swój pobyt, zarezerwowano transport i noclegi.

Piotr Falkowski

Nasz Dziennik