logo
logo

Zdrowie

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Audyt szczepień

Czwartek, 9 sierpnia 2018 (03:39)

Czy kalendarz szczepień w Polsce zostanie zmieniony?

Minister zdrowia Łukasz Szumowski zapowiedział niedawno, że planowany jest przegląd szczepień. – Chcemy dokonać swoistego audytu kalendarza szczepień, mamy wiele nowych informacji. Może się okazać, że coś trzeba będzie dodać, ująć lub przesunąć. Trudno to przesądzić teraz – zasygnalizował lakonicznie szef resortu zdrowia.

W Polsce za kalendarz szczepień odpowiada Główny Inspektorat Sanitarny, który co roku aktualizuje go i ogłasza w formie komunikatu. W lipcu dotychczasowy główny inspektor sanitarny Marek Posobkiewicz zrezygnował ze stanowiska, nadal jednak jest pełniącym obowiązki. W odpowiedzi na ogłoszony przez ministra zdrowia nabór na to stanowisko wpłynęły oferty pięciu kandydatów.

Później i mniej

Najwięcej kontrowersji, jeśli chodzi o obecny kalendarz szczepień w Polsce, dotyczy szczepienia przeciwko gruźlicy. – Przede wszystkim to nie Ministerstwo Zdrowia odpowiada za kalendarz szczepień. Czekamy teraz na nowego Głównego Inspektora Sanitarnego. Odnosząc się natomiast do samego kalendarza szczepień, powinniśmy zrezygnować przede wszystkim ze szczepienia BCG, które daje duże ryzyko powikłań, a korzyści żadnych. Warto zauważyć, że Niemcy zrezygnowali już z niego 20 lat temu – podnosi poseł Paweł Skutecki (Kukiz’15), wiceprzewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Bezpieczeństwa Programu Szczepień Ochronnych Dzieci i Dorosłych.

Zdaniem Justyny Sochy, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP, zmian powinno być więcej. W projekcie obywatelskim, który czeka w Sejmie na pierwsze czytanie, autorzy postulują m.in., aby kalendarz szczepień był ogłaszany w formie rozporządzenia ministra zdrowia. – Najbardziej oczekiwaną zmianą przez rodziców skupionych wokół naszego Stowarzyszenia, jeśli chodzi o system szczepień w Polsce, jest oczywiście wprowadzenie dobrowolności szczepień. Natomiast w zakresie zmiany kalendarza na pewno najpilniejszą zmianą, która zwiększyłaby bezpieczeństwo dzieci, jest zniesienie szczepień u noworodków, ponieważ stoimy w jednym szeregu tylko z Bułgarią – wskazuje nasza rozmówczyni. – W pozostałych krajach europejskich nie ma obowiązku dwóch szczepień w pierwszych dobach życia. Ważne jest też rozważenie wycofania szczepionki na gruźlicę, po której jest najwięcej niepożądanych odczynów poszczepiennych. Ze szczepionki tej wycofali się już 20 lat temu Niemcy, a 10 lat temu Francja. Tego również oczekujemy – stwierdza Socha. Jak zaznacza, rodzice chcieliby mieć też dostęp do szczepionek etycznych. – Nie ma w tej chwili alternatywy na polskim rynku dla obowiązkowej szczepionki MMR, czyli przeciwko odrze, śwince i różyczce, która produkowana jest w oparciu o linie komórkowe pobrane z ciał dzieci, które straciły życie w wyniku aborcji. Przypomnę, że już trzy lata temu napisaliśmy petycję, w której postulujemy konkretne zmiany w kalendarzu szczepień – wskazuje Justyna Socha.

Brakuje badań

Uwagi do obecnego kalendarza szczepień mają również lekarze. – Wypowiedź pana ministra była bardzo ogólnikowa i trudno się do niej ustosunkować, bo tak naprawdę nie wiemy jeszcze, czy ma on na myśli dodanie szczepień do kalendarza, czy zniesienie. Ja swoje uwagi, obserwacje i obawy odnośnie do szczepień czerpię z obserwacji i z analizy tego, co mówi nauka. Trzeba przeprowadzić bardzo wiele rzetelnych badań, żeby móc jednoznacznie stwierdzić, czy szczepienia w takiej formie, jaka jest obecnie, przynoszą więcej korzyści czy szkód. Takich badań nie zrobiono, nad czym ubolewam. Dyskusja w tym temacie jest potrzebna – uważa lekarz Cyprian Świętaszczyk. Z kolei zdaniem lekarz Doroty Sienkiewicz, specjalisty chorób dzieci, kalendarz szczepień nie powinien narażać dzieci na komplikacje poszczepienne. Według niej, należy zrezygnować ze szczepienia noworodków przeciw WZW B i BCG, a początek szczepień powinien przypadać na mniej więcej 13. tydzień, a nie pierwszą dobę po urodzeniu. Trzeba pozwolić dziecku dojrzeć i dać czas na ujawnienie się chorób, które mogą wykluczyć u niego możliwość podania szczepionki.

Czy Ministerstwo Zdrowia ustosunkuje się do tych argumentów i podejmie debatę? To się okaże. Pod projektem znoszącym obowiązek szczepień podpisało się ponad 120 tys. osób. Pierwsze czytanie powinno odbyć się do 11 października, ponieważ wtedy upłyną 3 miesiące od złożenia projektu w Sejmie.

 

Paulina Gajkowska

Nasz Dziennik