logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Matuszak/ Nasz Dziennik

Mamy ofertę dla polskiej wsi

Poniedziałek, 20 sierpnia 2018 (13:05)

Z Tomaszem Porębą, posłem do Parlamentu Europejskiego, szefem sztabu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości w wyborach samorządowych, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Platforma i Polskie Stronnictwo Ludowe zostawiły polską wieś samą sobie. Czy Prawo i Sprawiedliwość ma pomysł, jak te zaniedbania, zapóźnienia nadrobić?

– Na wstępie chciałbym podkreślić, że Prawu i Sprawiedliwości zależy zarówno na doraźnej pomocy dla rolników poszkodowanych wskutek tegorocznej suszy, jak i na długofalowych rozwiązaniach, mających na celu niwelowanie różnic między rolnikami w Polsce i w zachodnich państwach Unii Europejskiej. Nasze ugrupowanie przedstawiło konkretne propozycje w obu tych dziedzinach i będziemy je konsekwentnie realizować.

Premier Mateusz Morawiecki w Sandomierzu stwierdził, że w odróżnieniu od Platformy PiS ma program dla wsi, ale konkretów, poza obietnicą wsparcia budowy dróg lokalnych, za wiele nie było…

– Program PiS dla wsi to znacznie więcej niż tylko budowa dróg lokalnych, choć pracując na co dzień w Komisji Transportu Parlamentu Europejskiego zdaję sobie doskonale sprawę, jak bardzo jest to istotne dla mieszkańców. W Sandomierzu padły konkretne propozycje w postaci zwiększenia dopłat do dużych jednostek przeliczeniowych, zwiększenia dopłat do paliwa rolniczego czy dwukrotnie wyższych środków na ubezpieczenia upraw rolnych, niż to było za rządów Platformy i PSL. Mamy ofertę dla polskiej wsi w przeciwieństwie do PSL-u, które wprowadziło karanie grzywnami rolników za handel wyrobami rolnymi, a ich minister rolnictwa nazwał rolników „frajerami”.

Czy bez wsi nasza gospodarka jest w stanie się rozwijać, czy w ogóle jest możliwe obudzenie aktywności ekonomicznej Polski bez wsi?

– Zdecydowanie nie, dlatego z taką mocą podkreślamy, że należy wspierać rozwój polskiej wsi. Polskie rolnictwo ma ogromną szansę być lokomotywą wzrostu gospodarczego w Polsce. Chcemy, aby polscy rolnicy coraz śmielej konkurowali z bogatymi koncernami zachodnimi. W tym celu podejmiemy działania o charakterze antymonopolowym, antykartelowym.

PiS – widać – chce odejść od tej retoryki wojennej, którą proponuje Platforma. To jest metoda?

– Od samego początku podkreślamy, że zależy nam na kampanii merytorycznej, i przedstawiamy swoje propozycje programowe. Tymczasem po stronie opozycji totalnej nie ma programu, nie ma wizji, jest tylko agresja i zaciśnięte pięści. Jest nienawiść, agresja, często przechodząca w agresję fizyczną. My takiej kampanii nie chcemy. Nasz program został przyjęty przez Polaków i dlatego rządzimy. Chcemy, żeby to były wybory, w których będziemy rozmawiać o Polsce i rywalizować na programy, ale aby tak było, po drugiej stronie, po stronie opozycji, muszą być ludzie, którzy tego chcą.

W pierwszym swoim wystąpieniu – jako szef kampanii wyborczej PiS – skrytykował Pan Platformę, mówiąc, że nie ma wizji rozwoju Polski. Zaapelował Pan także do Platformy o przedstawienie programu, ale odpowiedzi nie ma…

– To najlepszy dowód na to, że opozycja totalna nie ma nic do zaoferowania Polakom. Pytamy, jaki ma pomysł, jaki ma program: dla rolnictwa, dla wsi, dla gospodarki, dla służby zdrowia, dla edukacji czy w ogóle dla rozwoju Polski. Co totalna opozycja zrobi z programami: „Rodzina 500+”, „300+”, „Mieszkanie+”, czy chociażby z wiekiem emerytalnym? Poza deklaracjami o cofnięciu tych dobrych wprowadzonych przez PiS rozwiązań, rozwiązań zaakceptowanych przez Polaków, ze strony opozycji totalnej nie usłyszeliśmy nic więcej.

Gdy patrzymy na działania opozycji totalnej, wygląda na to, że PiS nie ma z kim przegrać?

– Futbol to moja wielka pasja, więc odpowiem po piłkarsku – dopóki piłka w grze, wszystko może się wydarzyć, dlatego będziemy grać do samego końca. Zależy nam na tym, aby w nadchodzących tygodniach skutecznie docierać z naszym programem do kolejnych miejscowości i przeprowadzić dobrą zmianę w samorządzie.

Co, Pana zdaniem, będzie kluczem do wygranej w zbliżających się wyborach samorządowych?

– Udowodniliśmy, że pod rządami PiS Polska może dynamicznie się rozwijać na poziomie całego kraju. Teraz chcemy ten sukces przenieść na szczebel samorządu, podkreślając jednocześnie, jak ważna jest współpraca między władzami lokalnymi a władzami centralnymi. Dobrym przykładem jest tu Podkarpacie, gdzie dzięki owocnej współpracy między zarządem województwa a rządem realizowane są kolejne inwestycje infrastrukturalne, gospodarcze i sportowe.

                               Dziękuję za rozmowę.

 

 

 

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl