– Pisałem do ministrów finansów i do ówczesnego prezydenta – zeznawał wczoraj przed sejmową komisją śledczą badającą kwestię wyłudzeń podatku VAT w okresie przypadającym na dwie kadencje rządów Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego prof. Witold Modzelewski, tłumacząc, iż sygnalizował wadliwość obowiązujących regulacji. W okresie rządów poprzedniej ekipy – w efekcie wyłudzeń zwrotów podatkowych – mogliśmy stracić nawet ćwierć miliarda złotych wpływów do budżetu państwa, Środki te można było przeznaczyć na określone cele, ale w efekcie rządowych zaniedbań pozostały w kieszeniach VAT-owskich przestępców bądź zostały tam w postaci zwrotów podatkowych przetransferowane.
Modzelewski był pierwszy świadkiem przesłuchiwanym przez VAT-owską komisję śledczą, występując jako ekspert, zajmujący się cały czas doradztwem podatkowym, który też uczestniczył m.in. w tworzeniu pierwszych przepisów dotyczących podatku VAT, gdy podatek od towarów i usług wprowadzano w Polsce. Zasadność przesłuchania tego świadka jako pierwszego kwestionował Zbigniew Konwiński (PO). Od posła Platformy można było usłyszeć głównie pytania sugerujące brak bezstronności świadka. A to w wyniku współpracy, także odpłatnej, Modzelewskiego z PiS dotyczącej m.in. konsultowania i przygotowywania nowych regulacji w kwestii podatku VAT.
Odpowiadał wiceminister
Profesor Witold Modzelewski zeznawał m.in., że o stanie polskiego prawa regulującego podatek VAT informował w przesyłanych pismach ministrów finansów: Jacka Rostowskiego oraz Mateusza Szczurka. Obaj będą wkrótce także składali zeznania przed komisją śledczą. A pismo w tej sprawie – zeznawał Modzelewski – wysłał także do ówczesnego prezydenta Bronisława Komorowskiego. Zwykle – tłumaczył świadek – sprawa kończyła się na odpowiedzi podpisanej przez któregoś z wiceministrów finansów.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

