logo
logo

Polityka społeczna

Zdjęcie: Ewa Sądej/ Nasz Dziennik

Presja na włodarzy

Czwartek, 20 września 2018 (03:36)

Nacisk lokalnych społeczności powoduje, że coraz więcej samorządów korzysta z możliwości ograniczenia na swoim obszarze sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych.

Wiedza o tym, że to jedynie od decyzji rad miejskich i gminnych zależy, czy ograniczona zostanie sprzedaż alkoholu w godzinach nocnych, jest w społeczeństwie coraz powszechniejsza. A silny nacisk na włodarzy – przede wszystkim w obecnym, gorącym okresie kampanii samorządowej – skłania do szybszego rozwiązania problemu, który zgłaszają potencjalni wyborcy.

Dla wielu mieszkańców, szczególnie dużych osiedli, nocny sklep z alkoholem stanowi nie lada uciążliwość wynikającą z głośnego zachowania się klientów spożywających nabyte trunki w sąsiedztwie sklepu, co też realnie wpływa na pogorszenie przynajmniej poczucia bezpieczeństwa w okolicy własnego domu bądź mieszkania.

Obowiązująca od 9 marca br. nowelizacja ustawy o wychowaniu w trzeźwości i zapobieganiu alkoholizmowi umożliwia radom gmin podjęcie decyzji o ograniczeniu sprzedaży alkoholu w godzinach maksymalnie od 22.00 do 6.00. Radni mają możliwość przegłosowania, że zakaz obowiązuje w skróconych godzinach, np. dopiero od 23.00, a także że dotyczy jedynie części miasta.

Z tej ostatniej możliwości korzystają przede wszystkim radni w największych miastach. Ograniczenia sprowadzające się do części obszarów miast przegłosowali np. radni w Katowicach, Poznaniu, we Wrocławiu czy w Krakowie, gdzie w nocy alkoholu sprzedawać nie można w dzielnicach śródmiejskich, czy też radni warszawskiego Targówka.

O pionierach we wprowadzaniu ograniczenia nocnej sprzedaży alkoholu pisaliśmy już na naszych łamach w ubiegłych miesiącach. Do pierwszych samorządów, które zdecydowały się z tej możliwości skorzystać, należały np.: Zielonka, Puławy, Piotrków Trybunalski czy Suwałki.

Jako pierwsze ograniczenia w sprzedaży alkoholu zaczęły wprowadzać samorządy z inicjatywy radnych przynaglanych przez mieszkańców.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Artur Kowalski

Nasz Dziennik