logo
logo

Kultura

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Dobry wybór Ostrołęki

Wtorek, 25 września 2018 (02:53)

W miejskim kinie w Ostrołęce nie będzie pokazywany film uderzający w polskich kapłanów.

Produkcji w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego ukazującej w zakłamany sposób duchowieństwo w Polsce nie znajdziemy w zapowiedziach kina „Jantar”. Na pewno filmu nie będzie w ostrołęckim kinie w dniu premiery. Fakt ten natychmiast wywołał nagonkę części mediów, które imputują władzom miasta cenzurę. – Warto zwrócić uwagę na to, że premiera filmu jeszcze się nie odbyła i nie jest on na razie wyświetlany w żadnym kinie w kraju. Medialne zarzuty, jakoby Ostrołęka była jedynym miastem, które rzekomo cenzuruje sztukę, są nadużyciem – wyjaśnia w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Bogdan Piątkowski, dyrektor Ostrołęckiego Centrum Kultury. – Miejski ośrodek kultury w Ostrołęce nie traktuje akurat tego filmu w wyjątkowy sposób – mówi. I dodaje, że repertuar na październik jest dopiero przygotowywany.

Jak podkreśla z kolei prezydent miasta Janusz Kotowski, kino samorządowe jak każde inne ma prawo wyboru repertuaru i wbrew temu, co sugerują niektóre portale, prezydent miasta o tym nie rozstrzyga. – To jest decyzja samorządu. Oferta filmowa jest obecnie tak duża, że dyrektor kina ma pełne prawo wybierać, które filmy będą wyświetlane, a które nie – podnosi Janusz Kotowski.

– Nie sądzę, że film „Kler” jest tak ważnym wydarzeniem artystycznym, aby podejmować specjalne zabiegi w celu jego dystrybucji. Nie wybieram się na ten film, ponieważ ani ja, ani moja rodzina nie zaśmiecamy swoich umysłów tego typu obrazami – deklaruje prezydent Ostrołęki w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.

– Nigdy nie ustalałem tak szczegółowych kwestii, jak repertuar kina miejskiego. Opowieści o tym, że prezydent sam decyduje o tym, jakie filmy są emitowane w kinie miejskim, są oczywiście nieprawdziwe – mówi prezydent Ostrołęki Janusz Kotowski.

Jak zauważa nasz rozmówca, w przypadku wielu filmów, które nie były wyświetlane w miejscowym kinie, nie było aż tak dużych kontrowersji. – Teraz nagle pojawiają się zarzuty, że cenzurujemy kino, ponieważ w zapowiedziach repertuaru nie ma filmu twórcy, który z reguły pokazuje polską rzeczywistość w skrajnie negatywnym świetle. Pragnę podkreślić raz jeszcze, że prezydent nie układa repertuaru kina miejskiego. Nie będę jednak ze swej strony zabiegał o to, aby ten konkretny film był wyświetlany w miejskim kinie w Ostrołęce – zaznacza Janusz Kotowski. W jego przekonaniu, film nie będzie pretekstem do dyskusji, a jeszcze przed swoją premierą jest prowokacją. 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Paulina Gajkowska

Nasz Dziennik