logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Reformę przeprowadzimy do końca

Niedziela, 30 września 2018 (21:03)

Ze Stanisławem Piotrowiczem, posłem PiS, przewodniczącym sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, członkiem Krajowej Rady Sądownictwa, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Naczelny Sąd Administracyjny wstrzymał kolejne uchwały Krajowej Rady Sądownictwa dotyczące kandydatów na sędziów Sądu Najwyższego. Co to oznacza?

– Stosownie do przepisów ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa uchwała jest prawomocna w części obejmującej rozstrzygnięcie o przedstawieniu wniosku o powołanie do pełnienia urzędu sędziego Sądu Najwyższego. Jest również prawomocna w odniesieniu do tych uczestników, którzy odwołania nie złożyli. Z powyższego wynika, że rozstrzygnięcie Naczelnego Sądu Administracyjnego może dotyczyć tylko zaskarżonej uchwały o niepowołaniu na stanowisko sędziego Sądu Najwyższego. I tylko w tym wypadku, w odniesieniu do tej konkretnie osoby Naczelny Sąd Administracyjny może uchwałę uchylić, co spowoduje, że kandydatura tej osoby będzie przedmiotem rozpoznania w przyszłym konkursie. Z powyższego wynika, że Naczelny Sąd Administracyjny – pozostając w zgodzie z obowiązującym prawem – nie może uchwały zawiesić. Tam gdzie Krajowa Rada Sądownictwa podjęła uchwały o powołaniu na stanowisko sędziego Sądu Najwyższego, są one prawomocne i Naczelny Sąd Administracyjny nie może ich uchylić ani zawiesić, tym bardziej że w ustawie taka możliwość nie została przewidziana.  

Jaki jest cel tego działania?

– Jak widać, ze strony przeciwników przeprowadzanych reform są podejmowane wszelkie wysiłki, żeby storpedować prace Sądu Najwyższego. Z tego, co pamiętam, dwóch kandydatów wzięło udział w konkursie i jak sami oświadczyli podczas konkursowego wysłuchania, do konkursu przystąpili nie po to, żeby zostać sędziami Sądu Najwyższego, tylko po to, żeby zaskarżyć uchwałę KRS. Zatem nie ulega żadnej wątpliwości, że te działania zmierzają do blokowania reformy wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Natomiast trzeba zwrócić uwagę, że NSA nie miał możliwości wstrzymania czy zawieszenia uchwały KRS o powołaniu na stanowiska sędziowskie. Uchwały te – jak wcześniej wspomniałem – są prawomocne. Oczywiście pracując nad reformą, liczyliśmy się z tym, że stworzenie możliwości odwołania będzie okazją do podejmowania prób blokowania reformy, i dlatego ustawa ma taką konstrukcję, żeby uniemożliwić tego typu destrukcyjne działania.

To obstrukcja i próba przeciągania procedur zmierzających do uzupełnienia składu Sądu Najwyższego?

– Tak to wygląda. Zawsze zasadą jest, że skargę do wyższej instancji składa się do organu, który wydał zaskarżoną decyzję czy zaskarżony wyrok. Dla przykładu, jeżeli jest apelacja od wyroku sądu rejonowego, to wiadomo, że tę apelację będzie rozpoznawał sąd okręgowy, ale taką apelację składa się do tego sądu okręgowego za pośrednictwem sądu rejonowego. Notabene w tytule takiej apelacji pisze się nawet: sąd okręgowy za pośrednictwem sądu rejonowego, czyli odwołanie od decyzji niższej instancji zawsze – we wszystkich postępowaniach – kieruje się do tego organu, który wydał zaskarżone orzeczenie. Ten zaś kompletuje dokumenty i przekazuje do rozpatrzenia temu, komu należy. W tym wypadku skargi, żeby mogły zostać rozpatrzone przez NSA, muszą być – zgodnie z ustawą – złożone za pośrednictwem przewodniczącego KRS.

Pojawił się zarzut, że wydanie postanowień nastąpiło bez akt sprawy. NSA przyłącza się do sporu o polski wymiar sprawiedliwości?

– Nie wiem, czy tak się stało, ale na to pytanie mógłby odpowiedzieć przewodniczący KRS.  Dlatego – nie posiadając pełnej wiedzy – nie chciałbym czynić NSA zarzutu, że ten rozpoznał sprawę odwołania od tej uchwały z pominięciem KRS. Jeżeli tak rzeczywiście by się stało, to byłby to poważny błąd, ale – jak wspomniałem – tego póki co nie wiem. Natomiast tak jak powiedziałem wcześniej, zażalenie powinno wpłynąć do przewodniczącego KRS.

A co z decyzją, stanowiskiem NSA o zawieszeniu uchwały?

– Odnosząc się do stanowiska NSA o zawieszeniu czy też wstrzymaniu uchwały KRS, chcę powiedzieć, że takiej instytucji ustawa o KRS nie przewiduje. Przypomnę tylko, że wcześniej od wszystkich uchwał KRS odwołanie przysługiwało do Sądu Najwyższego i tak też jest teraz. Natomiast wyjątek w ustawie jest taki, aby w przypadku konkursów do Sądu Najwyższego uchwały KRS rozpoznawał nie Sąd Najwyższy, bo byłby sędzią we własnej sprawie, tylko NSA. Spodziewaliśmy się tego, że przeprowadzane przez nas reformy mogą być blokowane poprzez sądy i z tego względu ustawa – jak wspomniałem wcześniej – jest tak skonstruowana, że decyzja – w tym wypadku NSA – będzie brana pod uwagę, ale dopiero w przyszłym konkursie. Oczywiście odwołanie brane byłoby pod uwagę również w tym konkursie, gdyby ten jeszcze trwał i tak też jest zapisane w ustawie, mianowicie, że będzie uwzględnione w tym konkursie, chyba że konkurs został zakończony, to w przyszłym. Ten konkurs, co nie ulega wątpliwości, został już zakończony, w związku z tym nie ma tematu.

Czy i w jakim stopniu takie działania, jakie obserwujemy, wpływają na samą reformę sądownictwa?

– Rzeczywiście czynione są wysiłki na różnych poziomach, aby zablokować reformy sprawiedliwości w Polsce. Ale my tej reformy nie pozwolimy zablokować, ona musi być i będzie przeprowadzona. Tego społeczeństwo od nas oczekuje, dlatego jako PiS tę reformę przeprowadzimy z pełną konsekwencją i determinacją do końca.

Dziękuję za rozmowę.        

 

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl