logo
logo

Edukacja

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Smartfon to nie mama

Czwartek, 4 października 2018 (02:49)

Logopedzi alarmują: coraz więcej trzylatków ma problemy z mówieniem. Powód? Zbyt wczesny kontakt ze smartfonami.

– W naszej pracy niejednokrotnie spotykamy się z dziećmi mającymi poważne trudności z komunikacją. Zbyt wczesny kontakt z urządzeniami elektronicznymi, takimi jak smartfony, tablety, komputery, telewizory, ma bardzo niekorzystny wpływ na rozwój komunikacji werbalnej. Jest duża grupa pacjentów, którzy zastępują komunikację z ludźmi kontaktem ze sprzętem elektronicznym, a to z kolei wpływa na zaburzenia rozwoju mowy – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Anna Woźniakowska, dyrektor Poradni Logopedycznej LOGANN, specjalista zaburzeń mowy, neurologopeda, terapeuta mowy.

Jak dodaje, profilaktyka logopedyczna polega na eliminacji kontaktu z urządzeniami elektronicznymi. – Wielu rodziców popełnia błąd polegający na tym, że organizując czas wolny dla siebie, daje dzieciom możliwość niekontrolowanego spędzania czasu przed ekranami, np. oglądania bajek – zauważa Woźniakowska. Skutki są realne i niepokoją lekarzy: coraz więcej trzylatków jest kierowanych na konsultacje logopedyczne.

Dla sporej części rodziców umożliwienie dziecku oglądania filmów na telefonie czy tablecie jest szybkim i łatwym sposobem na odpoczynek. Jednak odbywa się to kosztem budowania relacji z dzieckiem oraz kosztem jego właściwego rozwoju.

– Amerykańska Akademia Pediatryczna prowadziła badania w tym zakresie i wypowiedziała się jednoznacznie: do drugiego roku życia dziecko nie powinno mieć w ogóle kontaktu z urządzeniami elektronicznymi – zaznacza prof. Urszula Dudziak, psycholog z KUL.

Profesor Urszula Dudziak wskazuje, że rodzice powinni kontrolować treści, jakie ma oglądać ich dziecko. Dwuletnie dziecko nie jest w stanie przetworzyć dużej ilości bodźców, które trafiają do niego z ekranu. Hałaśliwa muzyka, słownictwo często nieadekwatne do wieku, szybko zmieniające się obrazki, nierzadko na niskim poziomie estetycznym. Tak dziś wygląda wiele kreskówek, które oglądają najmłodsze dzieci.

W badaniach przeprowadzonych przez naukowców z The Hospital for Sick Children (SickKids) w Toronto wzięło udział prawie 900 kanadyjskich dzieci w wieku od 6 miesięcy do 2 lat. Informacje o czasie, który dziecko spędzało ze smartfonem lub tabletem, uzyskiwano od rodziców. Dzieci regularnie badano także pod kątem postępów w rozwoju mowy. Okazało się, że 20 proc. dzieci przed 18. miesiącem życia korzystało ze smartfona lub tabletu średnio przez 28 minut dziennie. W czasie trwających przez kolejne lata obserwacji badacze ustalili, że im więcej czasu dziecko spędzało z urządzeniem, tym większe było ryzyko opóźnień w rozwoju mowy. Z każdym wydłużeniem czasu spędzanego z ekranem o 30 minut ryzyko spowolnienia rozwoju mowy wzrastało prawie o 50 proc.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Paulina Gajkowska

Nasz Dziennik