– W tym roku, kiedy świętujemy stulecie odzyskania niepodległości, warto zauważyć to, że wielu Żołnierzy Niezłomnych było rówieśnikami odrodzonej Polski i to odrodzona Polska ich wychowała. Taka była szkoła tej Polski, która trwała tylko dwie dekady; wychowała tak wspaniałą młodzież, że gdy przyszedł czas próby – oni nie wahali się, że trzeba oddać życie, że trzeba być wiernym do końca, a przecież byli ludźmi młodymi, chcieli żyć, uczyć się, kochać, zakładać rodziny. Ale nie było im to dane – powiedział w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” dr Jarosław Szarek, prezes Instytutu Pamięci Narodowej, który w sobotę uczestniczył w V Krakowskich Zaduszkach za Żołnierzy Wyklętych. Jak podkreślił, na nas wszystkich spoczywa obowiązek wypełnienia testamentu Żołnierzy Niezłomnych. – Ten testament jest zapisany m.in. w słowach płk. Łukasza Cieplińskiego, który w grypsach do żony i syna pisał, że śmierć to nic, że cieszy się, że będzie umierał jako katolik za wiarę świętą, jako Polak za Polskę niepodległą i szczęśliwą, jako człowiek za prawdę i sprawiedliwość – dodał dr Szarek.
Dariusz Walusiak, organizator wydarzenia, podkreślił, że w tym roku w wypominkach zostało przywołanych aż 170 osób. – Z każdym rokiem ta liczba jest większa, gdyż przychodzą ludzie z całej Polski i proszą, aby modlić się za ich bliskich, za Żołnierzy Niezłomnych – powiedział.
O godz. 11.00 w bazylice Mariackiej rozpoczęła się Msza św. W homilii ks. abp Marek Jędraszewski nazwał Żołnierzy Wyklętych „świadkami Chrystusa i męczennikami”, którzy wyrastali z ducha hasła „Bóg – Honor – Ojczyzna”.
– Zdawali sobie sprawę, że Polska, po raz kolejny zdradzona, wydana na łup komunistycznych bolszewików, będzie musiała dać świadectwo raz jeszcze, pełne cierpienia i wiary mimo tego, że wydawało się, że wszystko jest przekreślone i nie ma żadnej nadziei dla Polski – mówił metropolita krakowski, dodając jednocześnie, że żołnierze ci nie chcieli się zgodzić na kolejną okupację.
– Bóg był dla nich najważniejszym, fundamentalnym punktem odniesienia, gdy chodzi o patrzenie na siebie, na Ojczyznę, na osobistą godność – zaznaczył.
Ks. abp Jędraszewski przypomniał, że po drugiej wojnie światowej nadszedł system, który z definicji walczy z religią i dla którego „godność osoby nie znaczy nic, a honor jest wymysłem burżuazji”.
– Był to system, który w imię internacjonalizmu przekreśli patriotyzm i ukochanie Polski. Oni zdawali sobie z tego sprawę, po ludzku z góry skazani na przegraną, torturowani w więzieniach UB, pozbawiani osobistej godności i wyszydzani, skrytobójczo mordowani, pozbawieni własnego grobu. Polska będzie dopiero wtedy prawdziwą Ojczyzną dla swych dzieci, kiedy ocali ich od zapomnienia, kiedy przywróci im godność, kiedy ofiaruje im kawałek swej ziemi na cmentarzu, kiedy sprawi im godny pochówek. Ale żeby do tego doszło, trzeba ich wszystkich policzyć – podkreślał ks. abp Jędraszewski i dodał, że odnalezienie szczątków bohaterów to nasze święte zadanie. – Nowe pokolenie szlachetnych młodych ludzi wzięło w swe ręce los Niezłomnych, a biorąc ich w swe ręce, ratują naszą godność, godność Rzeczypospolitej – zaznaczył metropolita krakowski.

