logo
logo

Zdjęcie: Ewa Sądej/ Nasz Dziennik

Ponadczasowe „Te Deum Polonia”

Czwartek, 8 listopada 2018 (19:45)

Z prof. dr. hab. Pawłem Łukaszewskim, kompozytorem, dyrygentem, pedagogiem, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Skąd wziął się pomysł skomponowania z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości utworu „Te Deum Polonia”?

– Była to propozycja Kancelarii Prezydenta RP, z tym że miałem możliwość podjęcia decyzji, jaki to będzie utwór, jaki tytuł będzie nosił. Zaproponowałem, że powinno to być Te Deum, uznałem bowiem, że jest to tak doniosła okazja, żeby z wdzięcznością to uroczyste „Ciebie Boga wysławiamy” wyśpiewać. Uznałem, że nie należy bazować na smutnych, wojennych wydarzeniach, których w historii Polski – jak wiemy – było bardzo dużo, a jednak – mimo wszystko – bilans naszej historii jest dodatni. I za te sto lat naszej polskiej wolności należy podziękować przede wszystkim Opatrzności. Dlatego ten utwór to jest dzieło wdzięczności Panu Bogu oraz wszystkim tym, którzy przyczynili się do odzyskania przez Polskę niepodległości.

Jaki przekaz niesie w sobie ten utwór?

– Przede wszystkim przekaz dziękczynny. W tym utworze starałem się nie za dużo pokazywać historii, elementów wojskowości, które są nieraz obecne w różnych utworach, ale chciałem, żeby na tak szczególną okazję był to utwór samodzielny, żeby był dziełem muzycznym, a jednocześnie żeby podkreślał przesłanie płynące z liturgicznego tekstu, co zresztą zawsze mnie bardzo zajmuje. Co by nie powiedzieć, tekst w utworach wokalno-instrumentalnych jest bardzo ważny, dlatego starałem się, żeby muzyka była adekwatna do przesłania zawartego w tekście – zarówno pod względem makro, jak iw poszczególnych jego odcinkach czy fragmentach.

Premiera miała miejsce wczoraj w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej. Jak został odebrany, przyjęty ten utwór przez publiczność?

– Nie mnie to oceniać, ale z tego, co się zorientowałem, utwór „Te Deum Polonia” został bardzo dobrze i ciepło przyjęty zarówno przez publiczność obecną na widowni, jak też przed odbiornikami telewizyjnymi czy radiowymi. Na widowni oprócz najwyższych władz RP, dyplomatów zaproszonych przez prezydenta Andrzeja Dudę było bardzo wiele osób z branży muzycznej. Rozmawiałem z wieloma profesorami, rektorami uczelni muzycznych, z dyrektorami filharmonii, otrzymywałem też propozycje wykonań tego utworu w innych miastach w Polsce.

Także po transmisjach telewizyjnych czy radiowych wiele osób się do mnie zwracało z gratulacjami, również przez portale społecznościowe Facebook i Twitter, w związku z czym mam przekonanie, że ten utwór był bardzo dobrze przyjęty i że – jak sądzę – spełnił oczekiwania przede wszystkim prezydenta Andrzeja Dudy, co zresztą sam pan prezydent przekazał mi osobiście podczas krótkiego spotkania już po koncercie.

Można mieć zatem nadzieję, że „Te Deum Polonia” będzie teraz wykonywane w różnych miejscach Polski?  

– Być może tak będzie, ale na razie nie mogę podać ani dokładnych dat, ani też miejsc. To będzie zależało od planów poszczególnych Filharmonii w Polsce. Utwór jest jednak tak skomponowany, że wcale nie wymaga tych samych wykonawców, tylko może być wykonywany przez lokalne zespoły. Wiem o Filharmonii Krakowskiej, która chce wykonać „Te Deum Polonia”. Ponadto retransmisję koncertu zorganizowanego przez Kancelarię Prezydenta RP z okazji stulecia odzyskania niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej będzie można obejrzeć w TVP Kultura wieczorem 11 listopada.

Do kogo adresowany jest ten utwór?

– „Te Deum Polonia” jest skierowany do szerszego grona odbiorców, nie tylko do fachowców, czy nazwijmy to koneserów np. współczesnej muzyki awangardowej, która mnie też specjalnie nie porywa. Wiele osób z pewnością zna moje wcześniejsze kompozycje, więc mogli też wiedzieć, czego się spodziewać. I to, że utwór „Te Deum Polonia” jest napisany takim, a nie innym językiem – mam nadzieję – będzie miał szansę być odebrany przez zwykłych ludzi – patriotów, ludzi wierzących i niewierzących również. Przesłanie, jakie niesie „Te Deum Polonia”, jest – jak myślę – ponadczasowe i ogólnopolskie.

Oprócz tworzenia muzyki jest Pan dyrektorem artystycznym i założycielem Chóru Katedry Warszawsko-Praskiej „Musica Sacra”. Jaki jest dorobek artystyczny tego zespołu?

– Chór Katedry Warszawsko-Praskiej „Musica Sacra” prowadzimy z żoną Joanną Łukaszewską już od 15 lat. Polem artystycznym działalności naszego chóru jest przede wszystkim współczesna muzyka sakralna. Współpracowaliśmy z wieloma wybitnymi polskimi orkiestrami. Dorobek tego zespołu jest – jak sądzę – bardzo znaczący, nagraliśmy kilkanaście płyt kompaktowych, z których bodajże siedem otrzymało Fryderyka – nagrodę polskiego przemysłu fonograficznego.

Podczas VII Konkursu Chórów Katedralnych we Francji w 2006 roku zostaliśmy uhonorowani Nagrodą Miasta St. Quentin za najwybitniejszą kreację muzyki współczesnej. Zamawiamy kompozycje u polskich kompozytorów, z którymi współpracujemy. Chór koncertuje w kraju i za granicą, gościliśmy m.in. we Francji, Włoszech, w Niemczech czy w Luksemburgu, a także w Stanach Zjednoczonych, gdzie w Rosemont Theatre w Chicago braliśmy udział w operze „Straszny Dwór” Stanisława Moniuszki.

                           Dziękuję za rozmowę.    

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl