logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Nie potrafimy docenić niepodległości

Piątek, 9 listopada 2018 (21:06)

Z Andrzejem Maciejewskim, posłem Ruchu Kukiz’15, przewodniczącym sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Jak Pan Poseł będzie świętował 100-lecie odzyskania niepodległości?

– Wybieram się jutro, 10 listopada, na godz. 19.00 na Stadion Narodowy na widowisko słowno-muzyczne „Koncert dla Niepodległej”. Natomiast 12 listopada wybieram się na koncert Krzysztofa Pendereckiego w jednej z warszawskich świątyń. Z kolei 11 listopada będę na uroczystościach w Olsztynie, w moim okręgu wyborczym, i tam będę świętował 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości z wyborcami.

Jak skomentowałby Pan tezę, że władza centralna – prezydent i premier – przejmując organizację marszu 11 listopada w Warszawie, de facto zawłaszczają sobie cenną oddolną inicjatywę społeczną zbudowaną przez środowiska narodowe?

– Mój stosunek do tego, co się dzieje wokół obchodów 11 listopada w Warszawie, jest jeszcze bardziej krytyczny. O tym, że w tym roku będziemy odchodzić 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, wiadomo było przynajmniej od początku tego roku. Powstał specjalny komitet obchodów, jest specjalny budżet, tymczasem wygląda na to, że ktoś odpowiedzialny niestety nie podjął żadnej decyzji w tej sprawie. Przecież taką decyzję można było podjąć odpowiednio wcześniej, wszystko zaplanować, przygotować i zaprosić na piękne świętowanie wszystkich Polaków. Wygląda na to, że ktoś w Pałacu Prezydenckim, na szczeblu rządowym nie zdał egzaminu. Dlatego jako poseł na Sejm RP oczekuję wyciągnięcia konsekwencji wobec winnych tych zaniedbań. Był czas, były pieniądze, ale zabrakło odpowiedzialności. 

Marsz Niepodległości jednak się obędzie... 

– Mamy dwa wyroki sądowe w przypadku marszu w Warszawie i we Wrocławiu, które potwierdziły, że samorządowcy: prezydent Warszawy – Hanna Gronkiewicz-Waltz i Wrocławia – Rafał Dutkiewicz, złamali prawo zakazując Marszów Niepodległości. Zaskakuje mnie to, że w tej sytuacji nie pojawili się tzw. obrońcy Konstytucji i nie protestowali przeciwko łamaniu prawa i wolności obywatelskich czy nie mówili o końcu demokracji. Można mieć zatem pretensje do tych oddolnych organizacji, ich przedstawicieli, że nie stanęli w obronie praw obywatelskich wtedy, kiedy są rzeczywiście łamane.

Tacy to widać obrońcy…

– Dokładnie taka – jak widać – jest obywatelskość w wydaniu tych środowisk. To pokazuje prawdziwe oblicze i intencje tych ludzi, którzy hasła „Konstytucja” czy „demokracja” mają tylko na sztandarach i potrafią atakować jedynie obecnie sprawujących władzę, a nie potrafią bronić słusznej sprawy.

Prezydent Duda zaprasza do udziału w marszu wszystkie środowiska polityczne. Jednak przedstawiciele tzw. totalnej opozycji zdecydowanie odmówili. Rafał Trzaskowski z Donaldem Tuskiem i Grzegorzem Schetyną 11 listopada będą składać kwiaty przy pomniku Marszałka Piłsudskiego…

– Dla niektórych jest to okazja, żeby bojkotować wszystko. Jest marsz, to źle, nie byłoby marszu, też byłoby źle i zarzut, że obecna władza nie potrafi zorganizować ważnych obchodów Święta Niepodległości. Tymczasem lista imprez patriotycznych, sportowych, kulturalnych towarzyszących obchodom jest naprawdę bardzo bogata. W związku z tym nie mogę się zgodzić, że nie mamy wyboru. Oczywiście, gdyby imprezy były monotematyczne i zbyt poważne, to pojawiłby się zarzut, że nie potrafimy się cieszyć z wolności, z kolei jeśli są też festyny, koncerty, niekoniecznie muzyki poważnej, to wychodzi Grzegorz Schetyna i mówi o gumowych zjeżdżalniach. To pokazuje, że dla totalnych i tak jest źle, i tak niedobrze. Cokolwiek się dzieje, to trzeba krytykować w myśl zasady: ta władza jest zła. Czy jest poważnie, podniośle, patriotycznie, czy jest wesoło, każdy wariant jest niedobry.

Czy w związku z tym są jakieś granice sporu politycznego, skoro trudno nam być razem nawet w obliczu tak ważnej rocznicy jak 100. lat odzyskania niepodległości?

– Wracam właśnie z Sejmu do swojego okręgu warmińsko-mazurskiego, gdzie dzisiaj o godz. 17.00 w Olsztynie o jednej godzinie w dwóch obiektach, które sąsiadują ze sobą ściana w ścianę, są dwa wydarzenia: w Filharmonii Warmińsko-Mazurskiej jest koncert z okazji Święta Niepodległości pod patronatem marszałka województwa, a w szkole muzycznej wojewoda organizuje swoją imprezę. Wiele mówimy o Warszawie, ale wspomniane przeze mnie przykłady z Polski lokalnej pokazują, że ten cały spór ma miejsce także na dole, w regionach. To powoduje mój niesmak, dlatego nie będę ani w jednym, ani w drugim miejscu, bo w obchodach Święta Niepodległości nie chodzi o dzielenie, ale o łączenie. To pokazuje, że niestety, ale nie potrafimy docenić tego, co mamy, wolności, niepodległości, którą z takim trudem wywalczyli dla nas nasi przodkowie. Jesteśmy bardzo małostkowi i nieodpowiedzialni. Zbyt łatwo rozgrywamy wszystko na płaszczyźnie politycznej na swoją korzyść, instrumentalnie czy wręcz cynicznie, zapominając o odpowiedzialności za to dziedzictwo niepodległości, które nam powierza historia. To źle o nas świadczy, nie tak to powinno wyglądać.

Czego życzyłby Pan Polsce w 100. rocznicę odzyskania niepodległości?

– Po pierwsze, życzę moim rodakom, żeby byli szczęśliwi i dumni z tego, że jesteśmy Polakami, że żyjemy w pięknym, wolnym kraju. Życzę Polakom, żeby wybierali do władz mądrych przedstawicieli, jednocześnie życzę mądrej, konstruktywnej opozycji. Życzę też, żebyśmy wszyscy mądrze korzystali z niepodległości, pielęgnowali ją i rozwijali. Mądrze gospodarujmy dziedzictwem, któremu na imię Polska, które nam przekazali nasi przodkowie, żebyśmy i my kiedyś mogli przekazać je tym, którzy przyjdą po nas.  

Dziękuję za rozmowę.    

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl