logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Życie w rękach kierownictwa partii

Sobota, 24 listopada 2018 (11:26)

Rozmowa z Anną Sobecką, posłem PiS

Z jądra PiS płyną sygnały, że obywatelski projekt „Zatrzymaj aborcję” nie będzie procedowany.

– Sądzę, że jest tu przestrzeń do działania dla wszystkich ludzi dobrej woli. Liczę też na głos Kościoła i naszych pasterzy, by głosili niestrudzenie, czym jest życie ludzkie, że jest ono wartością nadrzędną. W 100. rocznicę odzyskania niepodległości nie powinniśmy śpiewać Bogu fałszywego „Te Deum” i składać kainowej ofiary z krwi naszych nienarodzonych braci. Właśnie w trosce o zbawienie nasze i wszystkich mieszkańców naszej Ojczyzny i w trosce o losy Polski powinniśmy wszystkich prosić o działanie odpowiednie do wagi tego dzieciobójstwa. To jest moment, w którym musimy uruchomić wszystkie siły.

Tu przychodzi mi na myśl to, co pisał apostoł Paweł: „Nie łudźcie się: Bóg nie dozwoli szydzić z siebie. A co człowiek sieje, to i żąć będzie” (Ga 6,7-8). Dlatego wszyscy powinniśmy o tym pamiętać i nie pozwolić, by Naród, który doświadczył tylu tragedii, rozbiorów, dwóch wojen światowych i czerwonej dyktatury, ściągnął na siebie kolejne kataklizmy. Nie zwlekajmy zatem i nie dawajmy się zwodzić przewlekłością procedur, złożonością sprawy czy głosami wrogów życia i Kościoła w tej sprawie. Ona jest do natychmiastowego załatwienia. To jest przestrzeń dla naszego świadectwa. Wszyscy powinni się w to włączyć.

Czy jest odzew wyborców na to, co się dzieje wokół ochrony życia?

– Są reakcje. Bardzo często odbieram telefony z gratulacjami, że nie boję się mówić o swoich poglądach, ale cóż ja mogę więcej. Rozmawiamy dużo i wiele osób rozumie tę trudną sytuację, że sprawa w dużej mierze zależy od dobrej woli samego kierownictwa partii. Dlatego w tym wszystkim tak ważny jest zdecydowany głos naszych pasterzy i Kościoła.

Cały czas ważą się też losy wniosku o stwierdzenie nieważności aborcyjnej przesłanki eugenicznej, który od ponad roku leży w Trybunale Konstytucyjnym.

– Trybunał otrzymał już trzykrotnie wezwania z naszej strony, by umieścić sprawę w harmonogramie swoich prac. Wciąż apelujemy, by wszyscy, którym leży na sercu ochrona życia od poczęcia do naturalnej śmierci i tak naprawdę przyszłość Narodu, angażowali się w obronę życia. To jest wymiar naszego chrześcijaństwa, naszego człowieczeństwa, dlatego powinniśmy apelować o włączenie się jak najszerszego grona osób.

Ale obywatele już zrobili niemało. Zebrali blisko milion podpisów. Teraz los inicjatywy jest w rękach polityków.

– To prawda, bo to przecież nie jest tak, że pstryknie się palcami i są zebrane tysiące podpisów. To jest przecież ogromny wysiłek i teraz to wszystko ma być wyrzucone do kosza, bo nie ma woli ze strony decydentów, ażeby to weszło pod obrady? Przypuszczam, że z powodów politycznych unieruchomiony jest Trybunał Konstytucyjny, który jak dotąd nie włączył tej sprawy w harmonogram rozpraw.

Tymczasem są dowody na to, że PiS potrafi szybko procedować, jeśli tylko jest taka wola.

– Rzeczywiście, w wielu ważnych kwestiach partia potrafiła szybko podjąć decyzję, i to pomimo planowanych protestów. Nawet jeśli niektórzy z posłów obawiają się „czarnych marszów”, to nie należy się tym za bardzo przejmować. To w końcu nie są środowiska, które głosowały na PiS. To tak naprawdę jest garstka ludzi, która zawsze była nam przeciwna. Zło w końcu jest najbardziej krzykliwe. Wiemy, kto robi hałas, ale powinniśmy być tutaj bezkompromisowi.

Dziękuję za rozmowę.

Aneta Przysiężniuk-Parys

Nasz Dziennik