Pilotażowy program leczenia udaru niedokrwiennego mózgu rusza już w najbliższą sobotę. To dobra wiadomość dla nas wszystkich. Udar mózgu jest bowiem trzecią przyczyną śmierci i głównym powodem niesprawności u osób powyżej 40. roku życia. Każdego roku w Polsce dotyka ok. 70 tys. osób, z których aż 30 tys. umiera w ciągu miesiąca. Tylko połowa wraca do niemal pełnej sprawności. 20 proc. chorych po udarze wymaga stałej opieki, a 30 proc. potrzebuje pomocy przy niektórych codziennych czynnościach.
Trombektomia mechaniczna ratuje życie pacjentów z wyjątkowo ciężkim przebiegiem udaru niedokrwiennego mózgu. Przełomowa kuracja polega na usuwaniu skrzepliny z dużych tętnic wewnątrzmózgowych. Jednym z realizatorów programu leczenia ostrej fazy udaru jest Wojskowy Instytut Medyczny w Warszawie, gdzie pacjenci kierowani są do Kliniki Neurologicznej i Pracowni Radiologii Zabiegowej.
– To jest naprawdę przełom w leczeniu udarów, porównywalny do zabiegowego leczenia zawałów mięśnia sercowego. Trombektomię można przeprowadzić z dobrym skutkiem do sześciu godzin od wystąpienia pierwszych objawów udaru – mówi dr n. med. Piotr Piasecki, kierownik Pracowni Radiologii Zabiegowej WIM, który jest jednym z liderów stosowania tej metody w Polsce. – Po sześciu godzinach też można taki zabieg zrobić, ale obecnie nie jest to jeszcze w standardzie leczenia, dlatego w pilotażu MZ jest ta granica. Jest pewna grupa pacjentów, którzy rzeczywiście po tym zabiegu wracają do pełni sił, mimo że byli w naprawdę ciężkim stanie – podkreśla nasz rozmówca.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

