logo
logo

Unia Europejska

Zdjęcie: Freepik/ Inne

Narodziny biowładzy

Wtorek, 4 grudnia 2018 (02:30)

W Parlamencie Europejskim trwają prace nad rezolucją, która pozwoli na udostępnienie naszej dokumentacji medycznej w wersji cyfrowej różnym podmiotom w całej Unii Europejskiej.

 

Przyjęcie nowych regulacji uzasadnia się troską o pacjenta, który w dobie otwartych granic może trafić do lekarza na drugim końcu kontynentu. Europoseł Urszula Krupa widzi jednak drugą stronę medalu. Ogromnym problemem staje się zabezpieczenie zgromadzonych danych o chorych czy ubezpieczonych choćby przed agresywnym rynkiem marketingowym. – Firmy farmaceutyczne i instytucje ubezpieczeniowe krajów członkowskich, które wymagają informacji o leczeniu ubezpieczonego, mogą manipulować nieograniczonym dostępem do informacji o osobach chorych i wykorzystać je w sposób niepowołany – podnosi Urszula Krupa. I dodaje, że dostęp do zbioru danych może umożliwić podnoszenie kosztów usług, a tym samym istnieje zagrożenie wyłudzania pieniędzy z budżetów państw refundujących leczenie.

Rezolucja obliguje też do gromadzenia danych genomowych, co budzi szczególne kontrowersje. – Poprawka Michała Boniego wzywa „do ułatwienia skoordynowanego europejskiego działania w celu wsparcia gromadzenia danych genomowych i innych danych dotyczących zdrowia”. Takie działania, bez powołania specjalnej instytucji odpowiedzialnej za centralizację i koordynację zasad bezpieczeństwa, szczególnie w odniesieniu do danych genetycznych, mogą być niebezpieczne. Może to prowadzić do nierównego traktowania chorych oraz generowania niekorzystnych zachowań społecznych w odniesieniu do chorych z problemami psychicznymi – zauważa poseł Urszula Krupa. 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Karolina Goździewska

Nasz Dziennik