logo
logo

Obrona rodziny

Zdjęcie: arch./ Inne

Znieczulica z urzędu

Środa, 12 grudnia 2018 (02:47)

Urzędniczą decyzją matka dziewczynki z zespołem Downa straci prawo do świadczenia pielęgnacyjnego

Beata Domańska wraz z mężem Grzegorzem wychowują dziesięcioro dzieci, w tym 10-letnią Anielkę, która urodziła się z zespołem Downa. By zająć się niepełnosprawną córką, kobieta zrezygnowała z pracy. To zresztą warunek konieczny, by uzyskać świadczenie pielęgnacyjne. Obecnie wynosi ono ok. 1477 zł netto. Anielka ma orzeczony umiarkowany stopień upośledzenia umysłowego. – To bardzo kochane dziecko, ale wymaga ciągłej pomocy, nie odróżnia strony lewej od prawej. Owszem, sama się np. ubierze, ale pod warunkiem, że wszystko jej odpowiednio podam – opowiada nam matka.

W tym roku Anielce skończyła się ważność orzeczenia o niepełnosprawności. Rodzina Domańskich wystąpiła do Miejskiego Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności w Warszawie z wnioskiem o wydanie nowego. Okazało się, że w opinii składu orzekającego nastąpiła znaczna poprawa zdrowia dziewczynki, choć z załączonych dokumentów wynika, że jest odwrotnie. – W tym nowym orzeczeniu jako przyczynę niepełnosprawności wskazano choroby endokrynologiczne. Tymczasem nie zostało uwzględnione upośledzenie umysłowe i duża wada wzroku – informuje „Nasz Dziennik” mec. Maciej Kryczka z Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, który przygotowuje odwołanie do Wojewódzkiego Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności. Ma ono tam trafić w tym tygodniu.

Poza tym w ocenie Miejskiego Zespołu dziewczynka nie potrzebuje pomocy przy codziennych czynnościach. – W związku z tym ja tracę świadczenie pielęgnacyjne, bo nie ma podstaw według prawa, by się o nie ubiegać – wyjaśnia gorzko matka.

Aby świadczenie pielęgnacyjne mogło być przyznane, członek rodziny wymagający opieki musi mieć orzeczenie o znacznym stopniu niepełnosprawności albo o niepełnosprawności. Przy tym drugim powinny być dodatkowe wskazania potwierdzające, że dziecko wymaga stałej lub długotrwałej opieki ze strony innej osoby w związku ze znacznie ograniczoną możliwością samodzielnej egzystencji oraz współudziału w procesie jego leczenia, rehabilitacji i edukacji.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Aneta Przysiężniuk-Parys

Nasz Dziennik