logo
logo

HISTORIA

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Handel teczkami

Czwartek, 13 grudnia 2018 (03:00)

Obszerne materiały Czesława Kiszczaka zostały sprzedane do amerykańskiego Instytutu Hoovera w Stanford.

 

Według medialnych informacji, do Instytutu trafiło, głównie już po śmierci Kiszczaka, ponad dwadzieścia pudeł z dokumentami oraz wiele godzin nagrań wideo. Jak informują Polskie Radio 24 i „Rzeczpospolita”, które piszą o tych materiałach, miała je sprzedać Maria Kiszczak, wdowa po byłym szefie MSW. Część materiałów, w tym np. teczkę agenta „Bolka”, pozyskał na początku 2016 r. Instytut Pamięci Narodowej, któremu Maria Kiszczak pierwotnie proponowała jej sprzedaż. Zgodnie z przepisami to w archiwach IPN powinny się znaleźć dokumenty związane m.in. z działalnością aparatu bezpieczeństwa PRL.

– Znamy sprawę z doniesień medialnych, musimy sprawdzić, jakie to są dokumenty, czego dotyczą – mówi „Naszemu Dziennikowi” prok. Robert Janicki z IPN. – Na pewno się do tego odniesiemy po tym, jak sprawdzimy dokładnie, co to za dokumenty – podkreśla śledczy. – Ta sprawa potencjalnie będzie nas dotyczyła. Gdyby się okazało, że to są dokumenty, jak informują media, np. kasety z obrad w Magdalence, nagrania z ustaleń przed Okrągłym Stołem czy materiały dotyczące analiz z wprowadzenia stanu wojennego. Te dokumenty, zgodnie z przepisami, powinny znajdować się w IPN – wskazuje Janicki.

– Jest to przykre, wdowa powinna przekazać te rzeczy do polskich archiwów państwowych – zauważa w rozmowie z nami dr Lech Kowalski, biograf Kiszczaka. – To są materiały archiwalne pobrane przez Kiszczaka w sposób nielegalny i trzymane we własnym archiwum – ocenia. – Pani Kiszczakowa wyprzedaje także kolekcję zdjęciową. To wszystko powinno się znaleźć w państwowych archiwach – zaznacza historyk.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Zenon Baranowski

Nasz Dziennik