logo
logo

Media

Zdjęcie: / Nasz Dziennik

Pokażmy, że nam zależy

Piątek, 14 grudnia 2018 (02:30)

Co zrobić, żeby w przyszłym roku w naszych domach nie zabrakło „Naszego Dziennika”?

 

Przyszłość polskiej prasy jest zagrożona w związku z tym, że Ruch, który dotąd zaopatrywał tysiące punktów sprzedaży w „Nasz Dziennik”, znalazł się na skraju upadku.

Największy problem dotyczy mniejszych miejscowości, gdzie kiosk Ruchu bywa monopolistą. Dlatego sprawdźmy, czy w pobliżu naszego domu prasę sprzedaje sklep spożywczy, a jeśli nie, upomnijmy się o to. „Nasz Dziennik” można oczywiście znaleźć także na poczcie.

Najpewniejszą formą codziennego dostępu do „Naszego Dziennika” jest jednak prenumerata, którą można zamówić na każdej poczcie i u listonosza. Posiadającym dostęp do internetu proponujemy też bardzo korzystną prenumeratę wydania elektronicznego. Na stronie sklep.naszdziennik.pl można wykupić dostęp na różne okresy, a także zdobyć pojedyncze wydanie, gdy np. jesteśmy za granicą. Wirtualny „Nasz Dziennik” to także doskonały prezent na każdą okazję, szczególnie przed świętami. Istnieje specjalna wersja dostosowana do powszechnie używanych, zwłaszcza przez młodych ludzi, smartfonów.

Co dzień z „Naszym Dziennikiem”

Zwolennicy tradycyjnej formy drukowanej w obliczu problemów Ruchu muszą szukać innych rozwiązań. Najczęściej są one bliżej, niż się spodziewamy. – Cieszę się, że „Nasz Dziennik” pojawił się w wielu sklepach. Teraz można go kupić, robiąc zakupy. Dlatego na razie nie mamy problemów ze zdobyciem „Naszego Dziennika”, choć wciąż często nie jest dobrze wyeksponowany. Zawsze się o to upominam – mówi Piotr Zimnal, wierny Czytelnik „Naszego Dziennika” z Sosnowca.

– Radzimy Czytelnikom, żeby rozglądali się za innymi sieciami sprzedaży prasy, jak saloniki firm Kolporter i Garmond. Warto też poszukać „Naszego Dziennika” na poczcie, a także w sklepie, w którym robimy zakupy. Zawsze najpewniejszą formą zaopatrywania się w „Nasz Dziennik” jest prenumerata. Dla osób indywidualnych prowadzi ją Poczta Polska, a w Warszawie także firma GLM – tłumaczy Piotr Rejmentowski, dyrektor kolportażu „Naszego Dziennika”.

Kolporter i Garmond mają swoje stojaki z prasą w tysiącach małych sklepów w całym kraju. „Nasz Dziennik” posiadają w ofercie również duże hipermarkety sieci: Auchan, Carrefour, E.Leclerc i Tesco. Czytelnicy znajdą go też na półkach w sklepach sieci: Avita, Chata Polska, Delikatesy Centrum, Dino, Eko, Elea, Intermarche, Kefirek, Piotr i Paweł, Mila, Polo, Stokrotka, Spar, Twój Market i Żabka Nowa. W wielu miejscach, zwłaszcza w centrach handlowych, są salony prasowe. „Nasz Dziennik” znajdziemy m.in. w punktach marki Colportex, Media Star, Świat Prasy i Tabak. Uzupełnienie tej oferty to sprzedaż na stacjach benzynowych. Naszych Czytelników zapraszamy do sieci Orlen, BP, Circle K i Shell.

Niepewna jest przyszłość dystrybucji prasy za pośrednictwem sklepów Biedronka, gdzie także można kupić „Nasz Dziennik”. Gazety dostarcza tam obecnie tylko Ruch i nie wiadomo, czy sieć po jego upadłości będzie kontynuowała sprzedaż prasy.

Pytajmy i sprawdzajmy

Oczywiście może zdarzyć się, że w pojedynczej placówce nawet wymienionej sieci akurat nie będzie „Naszego Dziennika”. Warto wówczas o niego zapytać. – Pójdźmy do kiosku lub sklepu z prasą, gdzie dotychczas jeszcze nie widzieliśmy „Naszego Dziennika”. Poprośmy o zamówienie i kupujmy odtąd codziennie. Zróbmy to z wielką życzliwością wobec kioskarza lub ekspedientki. Niech oni też mają zasługę w ratowaniu Polski – zachęca Marcin Nowina Konopka, prezes spółki Spes, wydawcy „Naszego Dziennika”.

Choć zarząd Ruchu wciąż mówi o próbach porozumienia z wierzycielami i postępowaniu naprawczym, los firmy jest bardzo niepewny. Najwięksi wydawcy, głównie niemieccy, wycofują swoje tytuły z tej sieci dystrybucji.

Ruch wciąż dostarcza prasę do kilkunastu tysięcy różnych punktów sprzedaży. Daje to firmie drugie miejsce w Polsce po Kolporterze (52 proc. udziałów w rynku). Trzeci Garmond ma w nim 13 proc. Jednak krach Ruchu będzie bardzo odczuwalny ze względu na przyzwyczajenia klientów i specyfikę sieci dystrybucji. Tym bardziej że Ruch ma tradycję sięgającą II Rzeczypospolitej, a po 1989 roku jego majątek został roztrwoniony w patologicznych procesach prywatyzacyjnych.

– Też mamy w moim biurze poselskim problemy z prenumeratą prasy z Ruchu. To, że w Ruchu przez wiele lat działy się rzeczy bardzo złe, jest wielkim zaniedbaniem państwa. Tymi sprawami powinna się dawno zająć prokuratura. Teraz w końcu to się stało. To, co przedstawiono sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu, jest bulwersujące – zauważa poseł Anna Sobecka (PiS), wiceprzewodnicząca komisji.

– Warto wrócić do codziennego czytania „Naszego Dziennika”. Jeżeli chcemy wiedzieć, o co chodzi teraz w Polsce, jakie zmiany są potrzebne, czego oczekujemy od rządzących, czytajmy codziennie „Nasz Dziennik” – apeluje prezes Marcin Nowina Konopka.

Piotr Falkowski

Nasz Dziennik