Okolicznościowy list prezydenta przeczytała jego doradca Zofia Romaszewska podczas uroczystej Mszy św. za ofiary Grudnia ’70 odprawionej w bazylice św. Brygidy w Gdańsku.
„Przed 48 laty robotnicy Stoczni Gdańskiej, zakładów Gdańska, Gdyni, Szczecina, Słupska i Elbląga oraz innych miast w całej Polsce upomnieli się o szacunek dla ludzkiej pracy, o godziwy byt dla milionów polskich rodzin, o wolność i suwerenność naszej ojczyzny. Odpowiedzią komunistycznej władzy było krwawe stłumienie protestów, czego tragiczny bilans to kilkudziesięciu zabitych i ponad tysiąc rannych. Składamy dziś hołd uczestnikom tamtych wydarzeń, w szczególności tym, którzy wówczas zginęli” – podkreślił Andrzej Duda.
Zaznaczył, że „ich niewinna krew została przelana w haniebny sposób, ale ich ofiara nie poszła na marne”. „Pomnik Poległych Stoczniowców odsłonięty w 10. rocznicę Grudnia 1970 roku stał się swoistą latarnią wolności wskazującą drogę tym, którzy w całej Polsce sprzeciwiali się totalitarnej dyktaturze: górnikom z kopalni »Wujek«, »Manifest Lipcowy«, »Ziemowit«, »Piast«, hutnikom z Huty Katowice i Nowej Huty, Huty Stalowa Wola, stoczniowcom z Gdańska, Gdyni i Szczecina” – dodał.
Zwrócił uwagę, że „Trzy Krzyże górujące nad bramą Stoczni Gdańskiej stały się dla nich i dla wszystkich Polaków symbolem siły, jaka płynie z jedności i solidarności”.
„Dziś w wolnej, suwerennej i demokratycznej Polsce Stocznia Gdańska – kolebka »Solidarności« i materialny znak zwycięskiego polskiego patriotyzmu i symbol polskiej wolności – dołączyła do listy pomników historii. Tym aktem oddajemy hołd wszystkim związanym z tym miejscem bohaterom” – napisał w liście prezydent.
„Warto, byśmy pamiętali, że tę wolność zawdzięczamy wszystkim, którzy o nią walczyli, którzy za nią ginęli, także w czasie grudnia 1970 roku. Ich celem była ojczyzna będąca wspólnym domem, w którym każdy może znaleźć swoje miejsce, w którym nikogo nie spycha się na margines i nikogo nie pozostawia samemu sobie. To z ich odwagi zrodził się 10-milionowy ruch »Solidarności«. To im zawdzięczamy marsz do zwycięstwa w walce o to, by Polska była wolna i niepodległa. To dzięki nim możemy w tym roku świętować stulecie odzyskania niepodległości, gromadzić się pod biało-czerwoną flagą, uczestniczyć jako suwerenne państwo w dyskusjach o kształcie Europy i losach świata” – nadmienił Andrzej Duda.
„Niech Trzy Krzyże upamiętniające niewinne ofiary Grudnia 1970 r. będą dla nas drogowskazem i przypomnieniem, że wspólnota, troska o dobro wspólne, że jedność i solidarność to wartości, które mogą dać trwały fundament rozwoju i pomyślności dla przyszłych pokoleń Polaków. Cześć bohaterom Grudnia 1970 roku” – napisał prezydent.
Mszę św. odprawił metropolita gdański ks. abp Sławoj Leszek Głódź.
W homilii podkreślił, że Grudzień 1970 roku to „jedna z tych polskich stacji na drodze ku wolności”. „Jedno z tych miejsc, gdzie to pragnienie łączyło się z ofiarą krwi, rozlaną zbrodniczą ręką janczarów komunistycznego systemu” – stwierdził.
„Cóż więc mamy czynić z tą bolesną, krwawą, tragiczną datą w kalendarzu polskiej historii, tragedią Grudnia 1970 roku? Mamy się modlić o życie wieczne dla jej ofiar. O wieniec sprawiedliwości, o radość Nieba, o godne miejsce w społeczności zbawionych. Nade wszystko o tej tragedii Grudnia 1970 roku mamy pamiętać. To nasz obowiązek: chrześcijański i narodowy. Obowiązek wobec teraźniejszości i przyszłości. Wobec współczesnych, wobec pokoleń, które po nas przyjdą” – mówił hierarcha.
Po Mszy św. jej uczestnicy przeszli ulicami miasta pod pomnik Poległych Stoczniowców, gdzie nastąpiło złożenie wieńców i wiązanek kwiatów oraz odczytanie apelu poległych.
W grudniu 1970 r. w proteście przeciw podwyżkom cen wprowadzonym przez władze PRL przez Wybrzeże przetoczyła się fala strajków i demonstracji. W Gdańsku i Szczecinie protestujący podpalili gmachy Komitetów Wojewódzkich PZPR. Aby stłumić protesty, władze zezwoliły milicji i wojsku na użycie broni.
Według oficjalnych danych, w grudniu 1970 r. na ulicach Gdańska, Gdyni, Szczecina i Elbląga od kul milicji i wojska zginęły 44 osoby (w tym 8 w Gdańsku i 18 w Gdyni), a ponad 1160 zostało rannych.

