logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Bliżej porozumienia z USA?

Sobota, 22 grudnia 2018 (13:36)

Aktualizacja: Sobota, 22 grudnia 2018 (14:07)

Sekretarz obrony USA James Mattis był dość sceptycznie nastawiony do idei bazy wojsk USA w Polsce. Być może teraz rozmowy będą łatwiejsze – ocenił prezydent Andrzej Duda.

 

– Nie jest tajemnicą to, że pan generał nie był pozytywnie nastawiony do idei tworzenia bazy w Polsce, więc z tego punktu widzenia być może rozmowy będą łatwiejsze – powiedział prezydent w programie III Polskiego Radia. – Był nastawiony dosyć sceptycznie; może nie to, że był przeciwny, ale patrzył na to z dystansem; takie przynajmniej informacje do mnie docierały – dodał Andrzej Duda.

Prezydent przypomniał, że liczba i wielkość baz oraz sposób stacjonowania amerykańskich wojsk są nadal przedmiotem rozmów – w tym przed kilku dniami podczas wizyty prezydenckiego ministra Krzysztofa Szczerskiego w USA – i będą ostatecznie zależeć od decyzji politycznych i wojskowych władz USA.

Prezydent zaznaczył, że wielokrotnie rozmawiał z amerykańskimi politykami i wojskowymi, którzy podkreślali, że „nie budują już takich baz jak w Niemczech, chociażby słynna baza w Ramstein", lecz wolą obecność rotacyjną, która wymaga mniejszych inwestycji, nie powoduje potrzeby sprowadzania rodzin, jest też korzystniejsza militarnie – pozwala przeszkolić więcej żołnierzy.

Zapewnił, że zabiegi o rozmieszczenie kolejnych sił USA to wspólna idea ośrodka prezydenckiego i MON.

– Temat jest cały czas otwarty i postaci wzmocnienia amerykańskiej obecności militarnej w naszym kraju mogą być różne – powiedział. – Liczymy na to, że obecność militarna Stanów Zjednoczonych w Polsce się zwiększy – dodał.

W czwartek sekretarz obrony James Mattis zapowiedział odejście z Pentagonu pod koniec lutego 2019 r. Oświadczył, że prezydent Donald Trump ma prawo mianować na to stanowisko osobę, której poglądy są bardziej zbieżne z jego własnymi poglądami. Mattis, emerytowany czterogwiazdkowy generał Marines, ogłosił rezygnację dzień po zapowiedzi Trumpa wycofania amerykańskich wojsk z Syrii.

– Nie będę oceniał decyzji podejmowanych przez prezydenta największego na świecie mocarstwa. Widocznie uznał, że jest to działanie właściwe – odpowiedział Duda pytany o ocenę wydarzeń w USA.

– Uważam od samego początku, że w Syrii jest potrzeba zaprowadzenia pokoju. Potrzebny jest proces pokojowy i z tego punktu widzenia wydaje mi się, że być może najbardziej właściwa byłaby obecność błękitnych hełmów, czyli żołnierzy pod egidą ONZ, po to właśnie, żeby pokój zaprowadzić – powiedział Duda.

Prezydent, który reprezentuje Polskę podczas jej niestałego członkostwa w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, ocenił, że polska obecność w tym gronie jest ważna.

– Wielokrotnie podnosiliśmy tam tematy ważne, związane także z pokojem na świecie, z przestrzeganiem prawa międzynarodowego jako gwarancji pokoju – powiedział. – Podnosiliśmy także sprawę ukraińską, rozmawiałem z sekretarzem generalnym Antonio Guterresem także na temat konfliktu w Syrii – dodał.

RP, PAP

NaszDziennik.pl