Eksperci są zgodni: dokument, który wszedł w życie od nowego roku, jest krokiem w dobrą stronę. – Zmiany, jakie zaproponowano, są właściwe. Będą stanowić podstawę również dla pracowników służby zdrowia, aby pewniej się czuli, sprawując opiekę nad kobietami w stanie błogosławionym – wskazuje w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” prof. Bogdan Chazan, ginekolog-położnik. Jak zauważa, standardy upodmiotowiają matkę. To kobieta rodząca ma mieć prawo decydowania o podejmowaniu bądź nie zarówno procedur medycznych, jak i m.in. wyboru miejsca porodu. Zdaniem specjalisty, nowe standardy wpłyną zarówno na poprawę opieki, jak i na zmianę atmosfery w szpitalach oraz poradniach.
Wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko wskazuje, że podstawowym celem nowych rozwiązań są korzyści dla kobiet. Chodzi zarazem o zmniejszenie liczby cesarskich cięć i ograniczenie zbędnej medykalizacji. – Dokument ma charakter obowiązujący – podkreśliła wiceminister zdrowia. Ma on obowiązywać niezależnie od podmiotu leczniczego.
Nowy standard organizacyjny w kompleksowy sposób obejmuje organizację opieki sprawowanej nad kobietą w okresie ciąży, porodu, połogu oraz nad noworodkiem. Stawia on matkę i dziecko w centrum zainteresowania personelu medycznego, który im pomaga.
Według nowych zasad, kobieta ma prawo zapoznać się z miej-scem porodu oraz odbyć konsultację anestezjologiczną. Nie wyklucza się również spożywania przez nią posiłków w trakcie porodu.
Realizacja standardów ma przyczynić się do zmniejszenia liczby tych interwencji medycznych, które nie wynikają ze wskazań medycznych. Dokument zobowiązuje podmioty lecznicze do ustalenia wskaźników opieki okołoporodowej i ich monitorowania nie rzadziej niż raz w roku. Placówki mają uwzględniać m.in. ocenę satysfakcji kobiet.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

