logo
logo

Pod
patronatem „Naszego Dziennika”

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Prawo wszystkich praw

Poniedziałek, 14 stycznia 2019 (03:00)

Bez zapewnienia prawa do życia od momentu poczęcia wszystkie inne prawa tracą sens.

To główny wniosek sformułowany przez uczestników interdyscyplinarnej konferencji naukowej „Dziecko w prawie kanonicznym i polskim”, która odbyła się na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II. Patronat honorowy nad sesją objął rzecznik praw dziecka Mikołaj Pawlak.

Wśród sformułowanych wniosków prelegenci wskazali na konieczność przywrócenia wartości pojęciu „dobro dziecka” i ochrony nadrzędnego prawa, jakim jest prawo do życia od poczęcia.

Ksiądz prof. Mirosław Sitarz, przewodniczący Stowarzyszenia Absolwentów i Przyjaciół Wydziału Prawa KUL, przypomniał słowa Sługi Bożego kardynała Stefana Wyszyńskiego, który apelował: „Nowa Polska nie może być Polską bez dzieci Bożych, Polską niepłodnych lub mordujących życie matek! Obyście nie poddali się wygodnictwu, egoizmowi i wrogości życia! Obyście nie naśladowali kobiet, wyśmiewających się z matek, które urodziły Polsce i Kościołowi trzecie, czwarte czy piąte dziecko. Matka ma prawo do swojego ciała, ale nie ma prawa do poczętego dziecka”. Prelegent wskazywał, że dziecko jest darem Bożym, największym skarbem i zadaniem nie tylko dla rodziny, ale dla Kościoła i Narodu.

Na fakt, że ochrona dziecka poczętego jest podstawą wszelkich praw, zwrócił uwagę ks. bp dr hab. Artur Miziński, sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski. Podnosił, że dziecku przysługuje godność od początku. Analizując regulacje prawa kanonicznego, ks. prof. Mirosław Sitarz wskazał, że również w ich świetle dziecko jest człowiekiem od poczęcia, a zgodnie z KPK aborcja podlega ekskomunice. – Dziecko ma prawo, żeby się urodzić, ma prawo do otrzymania wychowania od rodziców – wyjaśnia ks. prof. Sitarz w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”. I podkreśla, że troje zabijanych każdego dnia w polskich szpitalach dzieci to niemy krzyk, który woła do współczesnego człowieka o opamiętanie.

Mimo przerostu praw obywatelskich doszło do zdrady wobec życia w aspekcie prawodawczym i społecznym, zwrócił z kolei uwagę ks. dr Krzysztof Nykiel z Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie.

O konieczności społecznej presji w sprawie kształtowania i zmiany prawa mówił w sobotę Krzysztof Kasprzak z Fundacji Życie i Rodzina, którego wystąpienie cieszyło się szczególnym zainteresowaniem. Jak zauważył, polski ruch pro-life może być wzorem dla innych krajów. – Jest najbardziej prężny i najlepiej zorganizowany w całej Europie. Broni najbardziej fundamentalnego prawa, rozwija się i ewoluuje z małych grup aż do profesjonalnych organizacji – wskazał. Te z kolei formułują polityczne postulaty zmiany prawa.

Mit wahadła

Prawo do życia to prawo fundamentalne, mimo to wciąż jest łamane. Społeczeństwo jednak domaga się zmiany, pokazują to dobitnie inicjatywy ustawodawcze pro-life, pod którymi podpisuje się coraz więcej osób. – Jest ogromna dysproporcja pomiędzy tym, co zebrały w ostatnich latach środowiska pro-life, a tym, co zebrały ruchy feministyczne. Pod naszymi postulatami w ciągu kilku lat podpisało się 3,5 mln osób, a w analogicznym czasie pod postulatami feministycznymi tylko 430 tysięcy. Ze strony środowisk lewicowych były to trzy inicjatywy, a jedna z nich w ogóle nie spełniła wymogów formalnych – zauważa w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Krzysztof Kasprzak.

Podkreśla on również szkodliwość mitu tzw. wahadła politycznego. Obawiają się go politycy prawicy, którzy blokują w Sejmie projekt „Zatrzymaj aborcję”. Jak jednak wyjaśnia nasz rozmówca, czegoś takiego nie ma. Okazuje się, że w tych krajach, w których prawica była bierna w zakresie zmiany prawa, po niej przychodziły rządy lewicowe, które wprowadzały aborcję na życzenie. – Prawo i Sprawiedliwość dostaje żółtą kartkę, nie ma woli uchwalenia projektu, dlatego trzeba kierować poparcie do innych opcji politycznych, gotowych na zmianę prawa. Walka o prawa człowieka trwa, nie będziemy ustawać, zmiany muszą nastąpić. Inicjatywy ustawodawcze są coraz mocniejsze, ostatnia była rekordowa – przypomina Krzysztof Kasprzak.

O prawo do życia dla najbardziej bezbronnych upomina się również nowy Rzecznik Praw Dziecka. – Wielu ludzi pyta, dlaczego tak radykalnie odnoszę się do ochrony życia. Odpowiadam, że zobowiązuje mnie do tego ustawa – wskazuje Mikołaj Pawlak. Jak tłumaczy, w ustawie o Rzeczniku Praw Dziecka, gdy jest mowa o tym, że dzieckiem jest istota ludzka od poczęcia do osiągnięcia pełnoletniości, nie ma po przecinku zapisu „chyba że jakiś inny przepis stanowi inaczej”. – Skoro ustawa o planowaniu rodziny jest z 1993 roku, Konstytucja jest z 1997 roku, a ustawa o Rzeczniku Praw Dziecka z 2000 roku, to znaczy, że ustawodawca późniejszy uznał taką zasadę za ważniejszą, i takie zdanie jako prawnik będę reprezentował – podkreśla Pawlak.

Jako dobro dziecka definiuje on rodzicielską odpowiedzialność, szacunek i obowiązek oparte na poszanowaniu wartości jego osoby i jego godności. – Dziecko z uwagi na postępujący rozwój emocjonalny, fizyczny, moralny, a jednocześnie całkowity brak doświadczeń, brak krytycznego myślenia opiera się na naszym działaniu, na naszym zobowiązaniu do prawidłowego nakierowania i odpowiednich wzorców. Musimy dać mu prawo do prawidłowego kształtowania siebie – uzasadnia Rzecznik Praw Dziecka.

Narażona niewinność

Jednym z dóbr dziecka powinno być prawo do zachowania przez nie swojej niewinności. Rodzice mają pełne prawo do ochrony swoich dzieci przed ideologią serwowaną przez edukatorów seksualnych. – Jeśli mówimy o wkraczaniu pewnych ideologii tam, gdzie one nie powinny wkraczać, to należy wskazać, że rodzice mają prawo decydować o tym, czego nauczane będą ich dzieci – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”. Mikołaj Pawlak zauważa, że w systemie edukacji nie ma kogoś takiego jak edukator. Rodzice mają prawo odseparować edukatorów od swoich dzieci.

Wychowanie jest dziełem społecznym, a podmiotem uprawnionym do opieki nad dzieckiem jest przede wszystkim rodzina, wskazała dr Agnieszka Romanko z KUL. To rodzice sprawują pierwsze posłannictwo wobec swojego potomstwa, kształtują myśl, wszczepiają ducha wiary. – Mają oni obowiązek wychowania zgodnie z własnymi przekonaniami – podkreśla dr Romanko. Wielkim zadaniem katolickich rodziców jest świadomość, że ich życie osobiste wpływa na dziecko. Mówił o tym w sposób jednoznaczny Sługa Boży kardynał Stefan Wyszyński. – Jednym z podstawowych czynników zabezpieczenia państwa jest współdziałanie podmiotów uprawnionych do wychowania dziecka – rodziny, Kościoła i państwa – reasumuje dr Agnieszka Romanko.

Ogólnopolską konferencję zorganizowała Katedra Kościelnego Prawa Publicznego i Konstytucyjnego KUL ze Stowarzyszeniem Absolwentów i Przyjaciół Wydziału Prawa KUL.

Paulina Gajkowska, Lublin

Nasz Dziennik