logo
logo

Zdrowie

Konieczne jest przemodelowanie całości opieki psychiatrycznej nad dziećmi i młodzieżą – podkreślił wiceminister zdrowia Zbigniew Król Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Nie ma gdzie leczyć

Czwartek, 17 stycznia 2019 (02:44)

Nawet dzieci w stanie zagrożenia życia umieszczane są na materacach albo na oddziałach dla dorosłych. Bez odpowiedniego finansowania psychiatria dziecięca nie podźwignie się z zapaści.

 

Coraz więcej dzieci i młodzieży zmaga się z zaburzeniami psychicznymi. Jednocześnie znacznie utrudniony jest dostęp do leczenia. Powód? Od wielu już lat nasz system ochrony zdrowia boryka się z brakiem specjalistów w dziedzinie psychiatrii dziecięcej. Obecnie jest ich zaledwie około 400, a potrzeby są znacznie większe.

W niektórych regionach kraju oddziały psychiatrii dziecięcej są likwidowane także z powodu niedofinansowania. W grudniu ub.r. zamknięto m.in. oddział dziecięcy w Mazowieckim Centrum Neuropsychiatrii w Józefowie pod Warszawą. Funkcjonujące placówki stoją wobec bardzo poważnego wyzwania, a mianowicie braku kadr. Lekarze, którzy pracują na oddziałach, są przeciążeni pracą. Profesor Barbara Remberk, konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii dziecięcej, podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”, że wprowadzenie jakichkolwiek zmian nie uda się bez odpowiedniego finansowania.

Od września nowy model

Nowy model dziecięcej opieki psychiatrycznej zaproponowało Ministerstwo Zdrowia. Wiceminister Zbigniew Król podczas konferencji zorganizowanej w Sejmie wskazał, że konieczne jest przemodelowanie całości opieki psychiatrycznej nad dziećmi i młodzieżą. – Plan zmian jest na ukończeniu – poinformował. Jak zaznaczył, mówiąc o problemach zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży, należy brać pod uwagę różne przyczyny: biologiczne i społeczno-ekonomiczne, poziom relacji rodziców i dzieci czy trudności okresu dojrzewania. W ocenie resortu, problem dostępności do opieki psychiatrycznej polega na dużym zróżnicowaniu terytorialnym i niedoborze specjalistów. Zmiany planowane przez ministerstwo mają wpłynąć na poprawę dostępności do świadczeń.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Paulina Gajkowska

Nasz Dziennik