Okazałe obeliski upamiętniające Polaków pomordowanych na Wołyniu i Kresach Południowo-Wschodnich to wciąż wyjątki.
– Przez dziesiątki lat w Szczecinie nie udało się środowiskom kresowym postawienie upamiętnienia męczeńskiej śmierci członków ich rodzin – mówi „Naszemu Dziennikowi” Jerzy Mużyło, prezes Stowarzyszenia Kresy Wschodnie – Dziedzictwo i Pamięć. – Ideę budowy pomnika stworzyło środowisko szczecińskie 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej w roku 1979. Musieliśmy czekać do roku 2014, kiedy to powstało nasze Stowarzyszenie, nadając niezbędnego dynamizmu realizacji tej idei, nad którą Stowarzyszenie nieustannie pracowało i procedowało – wskazuje Mużyło.
Jak wyjaśnia, porozumienie podpisane z Instytutem Pamięci Narodowej w grudniu 2017 r. pozwoliło zrealizować ten projekt. – Cieszymy się, że Szczecin dołączy do polskich miast, gdzie takie upamiętnienia stoją od wielu lat – zaznacza nasz rozmówca.
– Pomnik ma przypominać o ukraińskim ludobójstwie dokonanym na Kresach Wschodnich na obywatelach narodowości polskiej. O zbrodni popełnionej przez ukraińskich nacjonalistów w sposób zorganizowany i niezwykle okrutny na najbliższych sąsiadach – Polakach. Zbrodni, w której zabijano bez wyjątku dorosłych i dzieci, niezależnie od płci, według kryterium narodowościowego – podkreśla dr Paweł Skubisz, dyrektor szczecińskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej. – Ofiar OUN-UPA do dziś na Ukrainie nie pochowano w godny sposób, zgodnie z chrześcijańską tradycją. Dlatego ten pomnik ma być symbolicznym grobem, a także miejscem spotkań osób, które straciły swoich krewnych zamordowanych przez ukraińskich nacjonalistów – wyjaśnia w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

