logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Ustawa uwięziona w Sejmie

Sobota, 19 stycznia 2019 (02:33)

Sejm w nowym roku zaczął prace od pozostawienia ustawy „Zatrzymaj aborcję” w zamrażarce

Pytań o ten projekt większość posłów Prawa i Sprawiedliwości boi się jak ognia. Dokument zakazujący zabijania dzieci podejrzanych o chorobę lub wadę genetyczną już od wakacji czeka na procedowanie w podkomisji nadzwyczajnej przy Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. W skład tego gremium weszło dziewięciu posłów: pięciu z PiS – przewodniczący Grzegorz Matusiak, Urszula Rusecka, Anita Czerwińska, Teresa Wargocka i Ewa Kozanecka, dwóch z PO – Joanna Frydrych i Joanna Augustynowska, a także Monika Rosa z Nowoczesnej i Agnieszka Ścigaj z Kukiz’15.

Podkomisja do dalszego procedowania nad obywatelskim projektem „Zatrzymaj aborcję” została powołana 2 lipca i od tego czasu nie odbyła jeszcze ani jednego posiedzenia. Nic też nie wskazuje na to, że cokolwiek się w tej sprawie w najbliższym czasie zmieni. – Na dzień dzisiejszy nie mogę nic w tym temacie powiedzieć. Pracujemy nad niektórymi rozwiązaniami. Zapoznajemy się z opiniami – relacjonuje w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Grzegorz Matusiak, przewodniczący podkomisji. Dopytywany, o jakie opinie chodzi, stwierdza tylko krótko, że „są to opinie, które przychodzą od lekarzy i od osób prywatnych”. – Musimy cierpliwie poczekać – stwierdza, zapewniając, że jak tylko termin posiedzenia podkomisji w sprawie „Zatrzymaj aborcję” zostanie ustalony, opinia publiczna zostanie o tym powiadomiona.

Owa „powściągliwość” w procedowaniu obywatelskiego projektu czy także oczekujący na rozpatrzenie w Trybunale Konstytucyjnym wniosek dotyczący zbadania, czy eugeniczna przesłanka aborcyjna jest zgodna z Konstytucją RP, nie dziwi. Powstrzymywanie się od publicznych wypowiedzi na temat aborcji zalecał na partyjnym spotkaniu w Jachrance prezes PiS Jarosław Kaczyński. – Widać, że polecenia z Jachranki są realizowane przez posłów. Podkomisja nie robi nic, nie przedstawia żadnych efektów swoich działań. Pan Matusiak robi w swoim regionie PR osoby zaangażowanej i stojącej po stronie ludzi. Tymczasem m.in. na niego spada odpowiedzialność, że giną kolejne dzieci. Szybkie procedowanie projektu mogłoby tę rzeź przerwać – komentuje dla „Naszego Dziennika” Kaja Godek, pełnomocnik Komitetu Inicjatywy Obywatelskiej „Zatrzymaj aborcję”. Przypomina, że pod obywatelskim projektem ustawy „Zatrzymaj aborcję” podpisało się ponad 830 tys. osób.

– Zniesienie możliwości zabijania dzieci przed narodzeniem jest sprawą kluczową, ponieważ dotyczy prawa człowieka do życia. Dlatego posłowie powinni zrobić wszystko, by to prawo jak najszybciej uchwalić. Nie można się tu zasłaniać jakimiś politycznymi wskazaniami. Każdy z nich ponosi tu indywidualną odpowiedzialność zarówno przed swoimi wyborcami, ale też odpowiedzialność rozumianą w sensie moralnym – kwituje Anna Siarkowska z PiS. – Ochrona życia jest sprawą priorytetową i jako taka powinna być traktowana przez posłów. Muszą oni zdecydować, a ich decyzja musi być roztropna i oznaczać troskę o dobro wspólne całego Narodu. Każdy dzień zwłoki to trzy wyroki śmierci na najbardziej bezbronnych. Czas najwyższy to zmienić – przypomina z kolei poseł Anna Sobecka.

Blokada w TK

Od ponad roku na rozpatrzenie w Trybunale Konstytucyjnym czeka też wniosek podpisany przez 107 posłów. Został złożony dokładnie 27 października 2017 r. Wymagane w tej sprawie stanowisko prokuratora generalnego wpłynęło do TK 28 maja ubiegłego roku. – Prawo do życia to najbardziej podstawowe ze wszystkich praw człowieka. Z tego powodu to najważniejsza ze spraw, które trafiły do TK od wielu lat. Na podstawie zaskarżonych przepisów każdego dnia przeprowadzane są tzw. zabiegi przerywania ciąży z uzasadnieniem, że dziecko jest prawdopodobnie chore lub niepełnosprawne. Jeśli nie istnieją wątpliwości w tej sprawie, powinna ona zostać już przez TK rozstrzygnięta. Jeśli istnieją – powinna odbyć się rozprawa w celu ich wyjaśnienia – komentuje dla „Naszego Dziennika” poseł Bartłomiej Wróblewski (PiS), autor wniosku.

Wyślij Jasia!

Fundacja PRO – Prawo do Życia zorganizowała więc akcję „Wyślij Jasia do Trybunału”, która ma przypomnieć i zmotywować prezes TK Julię Przyłębską do pochylenia się nad losem zagrożonych aborcją dzieci. Na stronie internetowej www.wyslijjasia.pl dostępna jest petycja z prośbą o niezwłoczne rozpatrzenie wniosku dotyczącego obrony życia. Formularz zawierający treść petycji może wypełnić każdy z nas. Fundacja PRO – Prawo do Życia, która koordynuje całą akcję, wydrukuje go, dołączając model „Jasia” przedstawiającego 10-tygodniowe nienarodzone dziecko, i wyśle do Trybunału Konstytucyjnego w imieniu zgłaszającego.

Jak zaznacza Fundacja, chodzi o to, by uzmysłowić sędziom, że ich decyzja dotyczy życia bezbronnych dzieci. „Ubolewam nad tym, że kierowany przez Panią Prezes Trybunał przez tak długi okres nie wydał wyroku w tej ważnej i pilnej sprawie. Na rozpatrzenie skargi dotyczącej sprzeczności z Konstytucją tzw. aborcji ze względów społecznych TK potrzebował w roku 1997 niespełna 6 miesięcy” – czytamy w treści petycji zamieszczonej na stronie www.wyslijjasia.pl. Jej autorzy przypominają, że na podstawie obecnie obowiązującego prawa legalizującego aborcję eugeniczną każdego dnia w polskich szpitalach giną dzieci. „W roku 2017 z powodów eugenicznych w polskich szpitalach zamordowano 1039 dzieci. […] Te dzieci są mordowane z powodu Pani opieszałości” – głosi petycja. Przypomina też dramat i okrucieństwo aborcji eugenicznych. „Te tzw. zabiegi są wykonywane późno, bo zwykle w 5. i 6. miesiącu ciąży. Dzieci są już wtedy duże i dobrze rozwinięte. Ze względu na niewykształcone dostatecznie płuca umierają wskutek uduszenia, nie jest im udzielana odpowiednia pomoc” – czytamy. „Domagam się bezzwłocznego wyznaczenia terminu rozprawy w przedmiotowej sprawie i szybkiego rozpatrzenia skargi 107 posłów” – podnosi petycja.

Do akcji włączyło się dotąd 635 osób. – Apelujemy, aby każdy, komu na sercu leży los zabijanych dzieci, wysłał list do prezes Trybunału Konstytucyjnego. Należy zmotywować panią prezes Przyłębską, by zajęła się sprawą niekonstytucyjności tzw. przesłanki eugenicznej. Dla wielu ludzi sprawa ochrony życia jest ważna – musimy więc pokazać sędziom, że ich decyzje mają realny wpływ na życie dzieci – konkluduje w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Mariusz Dzierżawski z Rady Fundacji PRO – Prawo do Życia.

Drogi Czytelniku,

zapraszamy do zakupu „Naszego Dziennika” w sklepie elektronicznym

Anna Ambroziak

Nasz Dziennik