logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Kto chce deglomeracji?

Piątek, 25 stycznia 2019 (22:22)

Postulat przenoszenia ważnych instytucji państwowych z Warszawy do mniejszych ośrodków podnoszony jest od dawna przez różne środowiska. Deglomeracja sama w sobie budzi jednak kontrowersje.

– Można rozważyć przeniesienie niektórych instytucji, jeżeli ma to swoje uzasadnienie. Tego typu kierunek być może jest właściwy, jeżeli jakieś instytucje są związane z pewnymi regionami, np. Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej czy Wyższy Urząd Górniczy – mówi „Naszemu Dziennikowi” dr Krzysztof Kawęcki, prezes Prawicy Rzeczypospolitej. – Jeżeli chodzi natomiast o zasadę, aby przenosić po prostu, to niekoniecznie. Jestem przeciw przeniesieniu z Warszawy ministerstw takich jak edukacji czy nauki – dodaje.

Ostatnio pomysł odżył w Prawie i Sprawiedliwości. – Chodzi o to, żebyśmy nie sprowadzali wszystkich instytucji do Warszawy; nie wszyscy Polacy się w Warszawie pomieszczą –  tak wicepremier Gowin mówił o inicjatywie już w grudniu na konwencji PiS. Przekonywał, że deglomeracja zatrzyma wyjazdy młodego pokolenia oraz przyczyni się do rozwoju średnich miast, np. byłych stolic województw. W tym kontekście wspomniał np. o Jeleniej Górze oraz Chełmie.

Inicjatywę wspierają niektórzy politycy opozycji. – Deglomeracja to idea Kukiz'15, to jeden z naszych postulatów wyborczych, z którymi przyszliśmy do Sejmu – mówi „Naszemu Dziennikowi poseł Andrzej Maciejewski, przewodniczący sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej. – Już na początku kadencji, gdy była dyskusja o Trybunale Konstytucyjnym, sugerowaliśmy takie rozwiązanie, aby go przenieść poza Warszawę, np. do Piotrkowa Trybunalskiego. Mogłoby to  pozytywnie wpłynąć na apolityczność tej instytucji. Nie było jednak takiej woli politycznej, nie było chętnych – dodaje. Maciejewski akcentuje to, iż wiele państw, np. Niemcy, przeprowadziło  deglomerację. – Choćby nawet na forum urzędów unijnych mamy Strasburg i Brukselę i tutaj nie ma problemu – mówi. 

Pomysł spotkał się z pozytywną reakcją części polityków PiS. – Jeżeli deglomeracja zostanie zatwierdzona przez rząd, to moja prośba jest taka, aby premier uwzględnił w tym rozdziale urzędów centralnych Toruń – mówi poseł PiS Anna Sobecka, która skierowała interpelację do premiera Mateusza Morawieckiego. – Toruń ma swoje atuty, jest miejscem wielu uczelni, jesteśmy na szlaku drogowym. Biorę pod uwagę rozsądne rozwiązanie związane z właściwościami terenu i regionu, np. ponieważ mamy dużo zabytków, mógłby tu mieć siedzibę Generalny Konserwator Zabytków – dodaje. 

Zbigniew Przybyłek

NaszDziennik.pl